„Fakt, że Elvis [...] zechciał nagrać moje piosenki znaczył dla mnie więcej niż komukolwiek mogło się wydawać!” – Elvis Presley we wspomnieniach Michaela Jarretta

Gwiazdkowe Spotkania z Elvisem. Część 2

JarretMichael Pod koniec października 1971 roku wytwórnia RCA zrealizowała drugi, kompletny, gwiazdkowy album Elvisa Presley’a. Płyta „The Wonderful World Of Christmas” zawierała jedenaście zupełnie nowych świątecznych kompozycji i tradycyjnych kolęd, które legendarny piosenkarz zarejestrował kilka miesięcy wcześniej w Nashville. Wśród nich znalazł się piękny blues – „I’ll Be Home On Christmas Day”.
Jej autorem był Michael Jarrett – pianista i kompozytor, który miał na swoim koncie współpracę m.in z Jerrym Lee Lewisem.
Kilka lat temu miałem wielki zaszczyt i przyjemność poznać Michaela Jarretta osobiście. Na krótko przed jego pierwszym przylotem do Polski udało mi się przeprowadzić z nim krótki wywiad, który dzisiaj, w ramach kolejnej części „Gwiazdkowych Spotkań z Elvisem” chciałbym Wam przypomnieć…

Mariusz Ogiegło: Jakiej muzyki słuchałeś jako dziecko, nastolatek? Czy miałeś jakiś swoich ulubionych wykonawców?
Michael Jerrett: Przed Elvisem słuchałem dużo R’n'B. Moimi ulubionymi artystami byli Ray Charles, B.B.King, James Brown. Kochałem Bluesa.
Mariusz Ogiegło: Kiedy pierwszy raz zetknąłeś się z muzyką Elvisa Presleya? Jakie zrobiła na Tobie wrażenie?
Michael Jarrett: Pierwszy raz usłyszałem Elvisa w 1955 roku. Jego styl gry na gitarze i sposób śpiewania były całkowitą nowością na muzycznej scenie. Zostaliśmy „wciągnięci” od samego początku i doprowadzaliśmy do szału swoich rodziców puszczając jego muzykę.
Mariusz Ogiegło: Zanim Elvis nagrał Twoje piosenki widziałeś go na koncercie w latach pięćdziesiątych. Jak zapamiętałeś to wydarzenie? Znamy niewiele faktów na temat pierwszych występów Elvisa
Michael Jarrett: Pierwszy raz zobaczyłem Elvisa w połowie lat pięćdziesiątych w Gladewater w Texasie. Pojechałem odwiedzić swojego przyjaciela i tam dowiedzieliśmy się o zespole grającym jakąś niezwykłą muzykę, który miał wystąpić w Ball Park. Kiedy przybyliśmy na miejsce zobaczyliśmy tego faceta ubranego w purpurowe spodnie i dwukolorowe buty tańczącego i śpiewającego na platformie ciężarówki w sposób, którego nigdy wcześniej nie słyszeliśmy. Nie mogliśmy uwierzyć, że dziewczyny próbowały wedrzeć się do niego. Widzieliśmy też miny ich chłopaków, którzy nie byli zbyt szczęśliwi z tego powodu. Nie znaliśmy nikogo kto na krótko przed Elvisem potrafiłby tak rozbawić publiczność. Możesz sobie to wyobrazić?
Mariusz Ogiegło: Kiedy zacząłeś zawodowo zajmować się muzyką. Jeździłeś w trasy koncertowe z inną wielką gwiazdą SUN Studio, Jerrym Lee Lewisem. Jak do tego doszło?
Michael Jarrett: Po wyjściu z wojska w późnych latach pięćdziesiątych. Założyłem zespół Rock’n'Rollowy i wkrótce otwieraliśmy występy dla Jerry Lee Lewisa na Środkowym Zachodzie. To było dla mnie bardzo ekscytujące ponieważ był moim idolem…ekscytujące było tournee. Przyglądanie się każdej nocy jak gra przeszywało dreszczem!
Mariusz Ogiegło: Kiedy zacząłeś pisać piosenki? Pamiętasz może pierwszą napisaną przez siebie piosenkę?
Michael Jarrett: Nie pamiętam pierwszej napisanej przez siebie piosenki. Zacząłem pisać piosenki we wczesnych młodzieńczych latach i grałem je dla swoich przyjaciół. Nie potrafiłem czytać muzyki więc moja mama spisywała dla mnie kartkę z nutami żeby zastrzec prawa autorskie.
Mariusz Ogiegło: „I’m Leavin’” to bardzo dobra piosenka. Jaka jest jej historia?
Michael Jarrett: Dziękuję bardzo!…Miałem właśnie „rozejść się” z moją dziewczyną. Postanowiłem przelać swoje uczucia w muzykę. Mój przyjaciel zasugerował mi żebym zrobił z tego piosenkę. Myślę, że to dzięki jego pomysłom piosenka jest tak dobra. On nazywał się Sonny Charles i podzieliliśmy się prawami autorskimi.CoverTheWonderfulWorldOfChristmas
Mariusz Ogiegło: A jaka jest historia drugiej nagranej przez Elvisa Twojej piosenki, „I’ll Be Home On Christmas Day”?
Michael Jarrett: Napisanie tej piosenki wzięło się z moich osobistych doświadczeń. Będąc krótko po rozwodzie spędzałem sam, smutny wigilię Bożego Narodzenia tęskniąc za swoją rodziną. Było bardzo prosto przelać to co miałem w sercu w tekst piosenki.
Mariusz Ogiegło: Jaka była Twoja reakcja kiedy usłyszałeś, że Elvis nagrał Twoje piosenki?
Michael Jarrett: Ciągle pamiętam ten moment! Najpierw byłem wstrząśnięty i zaskoczony, a później się ucieszyłem. Fakt, że Elvis wybrał i zechciał nagrać moje piosenki znaczył dla mnie więcej niż komukolwiek mogło się wydawać! Nawet dziś wydaje mi się, że to sen.
Mariusz Ogiegło: Podobały Ci się aranżacje przygotowane przez Elvisa?
Michael Jarrett: Oczywiście. Muzycy byli cudowni i grali bardzo dobrze.
Mariusz Ogiegło: Która aranżacja „I’ll Be Home On Christmas Day” podoba Ci się szczególnie?
Michael Jarrett: Kocham je wszystkie, ale szczególnie alternatywne podejście nr.4, które ja wierzę, że jest „Slow Blues Schuffle” (powolnym snującym się bluesem). Taką wersję staram się zagrać podczas show.
Mariusz Ogiegło: Kiedy pierwszy raz usłyszałeś demo ze swoimi piosenkami w wykonaniu Elvisa?
Michael Jarrett: To była wersja „I’ll Be Home On Christmas Day”, w której był wers poświęcony moim dzieciom, a w którym ja użyłem ich imion. Nie wiedziałem, że ta wersja kiedykolwiek powstała.
Kiedy wysłałem demo w przygotowanym dla Elvisa materiale zostawiłem tekst o dzieciach ponieważ pomyślałem, że on też ma dziecko i powinien zrozumieć mój sentyment. Kiedy w 1971 roku piosenka ukazała się wersu nie było? Pomyślałem, że nie zaśpiewał go nigdy bo nie czuł związku z imionami tych dzieci. Żyłem w tym przekonaniu przez wszystkie te lata, aż do ubiegłego roku kiedy to usłyszałem alternatywne podejście nr.9 a w niej imiona moich dzieci. To był kolejny radosny moment dla mnie.
Mariusz Ogiegło: Czy kiedykolwiek spotkałeś Elvisa osobiście?
Michael Jarrett: Nigdy nie spotkałem Elvisa osobiście ale byłem bardzo blisko niego podczas występu w Hotelu Hilton w Las Vegas w 1971 roku. Widziałem jak śpiewa „I’m Leavin’” podczas swojego koncertu. Po koncercie miałem dołączyć do jego orszaku i iść do niego, ale Pułkownik kazał powiedzieć komuś tego dnia, że Elvis jest chory. Wyglądał świetnie na scenie? Byłem bardzo rozczarowany.
Mariusz Ogiegło: Czy wysyłałeś jeszcze kiedyś jakieś piosenki dla Elvisa?
Michael Jarrett: Może się wydawać, że skoro Elvis nagrał moje piosenki to powinienem mieć do niego łatwiejszy dostęp, ale to nie był przypadek…Piosenki spodobały się kierownictwu i w tej sytuacji musisz zrozumieć, że znalazły się one „we właściwym miejscu o właściwym czasie” i czasami zdarza się to raz w życiu. Zawsze będę wdzięczny, że miałem tą okazje.
Mariusz Ogiegło: Michael, dziękuję Ci bardzo za ten wspaniały wywiad i Twoje wspomnienia. Raz jeszcze gratuluję Ci zdobycia przez utwór „I’ll Be Home On Christmas Day” drugie drugiego miejsca w plebiscycie na Świąteczny Utwór wszech czasów!
Michael Jarrett: Dziękuję Bardzo…Jestem bardzo szczęśliwy z tego powodu!

* Za pomoc w przeprowadzeniu wywiadu serdecznie dziękuję Arjanowi Deelenowi.
** Kopiowanie i wykorzystywanie całości lub części wywiadu na innych stronach internetowych bez zgody autora-zabronione!

1 Komentarz

  1. zdrowych,spokojnych,blogoslawionych swiat bozego narodzenia oraz szczesliwego nowego roku 2016 zyczy wszystkim fanom krola elvis fan marcin t c b.p.s wlasnie delektuje sie moja ulubiona plyta swiateczna the wonderful world of christmas.no cudo ,poezja!a wydanie f.t.d w szczegolnosci!!christmas album z 1957 roku tez kocham,ale ten jest dla mnie…magia!!!wesolych swiat!! t c b

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.