BOBBY WOOD

„Elvis wydawał się czuć dobrze będąc po prostu jednym z chłopaków…” – Bobby Wood wspomina Elvisa
Bobby Wood w ekskluzywnym wywiadzie dla ELVIS:Promised Land

000BobbyWood Bobby Wood to prawdziwa legenda muzyki rozrywkowej. Doskonały piosenkarz i pianista. Członek zespołu The Memphis Boys, sekcji rytmicznej nagrywającej w American Sound Studio w Memphis należącym do legendarnego producenta Chipsa Momana. Przez kilkadziesiąt lat swojej działalności zawodowej pracował z tak wielkimi artystami jak Waylon Jennings, Willie Nelson, Kris Kristoffersen i Johnny Cash. W 1969 roku po raz pierwszy miał przyjemność nagrywać z Elvisem Presleyem. Ich współpraca zaowocowała takimi hitami jak „In The Ghetto”, „Mama Liked Roses”, „Suspicious Minds” czy „Don’t Cry Daddy”. Cztery lata później, w lipcu 1973 roku muzycy pracowali ponownie. Tym razem nad płytą „Raised On Rock”.

Mariusz Ogiegło: Bobby, proszę opowiedz mi trochę o swoich początkach w muzycznym biznesie? Kiedy zacząłeś profesjonalnie zajmować się muzyką?
Bobby Wood: To było w 1959 roku kiedy opuściłem dom w północno-wschodnim Missisipi i pojechałem do Memphis. Nagrywać zacząłem w 1960.
Mariusz Ogiegło: Gdzie pracowałeś zanim trafiłeś do American Sound Studio?
Bobby Wood: Byłem artystą studyjnym oraz etatowym pianistą w Phillips Recording.
Mariusz Ogiegło: W 1964 roku Twoja piosenka „If I‟m A Fool For Loving You” była dużym przebojem. Pięć lat później nagrał ją Elvis Presley. Kto mu ją polecił podczas sesji? Co sądzisz o nagranej przez niego wersji? Co czułeś gdy Elvis pracował w studiu nad Twoją piosenką (konsultował z Tobą nową aranżację)?
Bobby Wood: To była ulubiona piosenka Vernona. Vernon przyszedł pewnej nocy do studia i Elvis przedstawił mi go wtedy pierwszy raz. Powiedział, że „If I‟m A Fool For Lovin‟ You” była ulubioną piosenką jego ojca w tamtym czasie. Zarejestrował tą piosenkę dla swojego ojca. Nie poświęciliśmy jej zbyt wiele czasu (ale wystarczająco). Myślę, że zrobiliśmy to za pierwszym podejściem. Czułem się zaszczycony.
Elvis był już zaznajomiony z piosenką i w zasadzie zrobiliśmy tylko prostą aranżację utworu i nagraliśmy to na taśmę. Podczas opracowywania jej dużo korzystaliśmy z mojego nagrania.
Mariusz Ogiegło: Twoje pierwsze spotkanie z Elvisem Presleyem. Kiedy i gdzie miało miejsce?
Bobby Wood: To było krótko po koncercie Elvisa w Tupelo, w SUN Studio. Miałem wtedy około dwunastu lat.
Mariusz Ogiegło: Legendarne sesje w American Sound Studio z 1969 roku. Podczas swojej pierwszej wizyty Elvis był przeziębiony. Czy to przeszkadzało w nagraniach?
Bobby Wood: Tak. Nagraliśmy jeden lub dwa tracki bez niego.
Mariusz Ogiegło: Podczas sesji pełniłeś rolę nie tylko pianisty ale i piosenkarza. Czytałem, że Elvis czasami prosił Cię o wokalne wsparcie. W jakich okolicznościach?
Bobby Wood: On nie prosił o wokalne wsparcie. Zaśpiewałem wokalne partie na jednym z utworów , który zrobiliśmy gdy on był chory.
Mariusz Ogiegło: Utwory „Memory Revival” oraz „Poor Man‟s Gold”. Dlaczego Twoim zdaniem Elvis nie zdecydował się nagrać do nich swojego wokalu („Poor Man‟s Gold” zaśpiewał tylko kilka linijek)?
Bobby Wood: Nie wiem
Mariusz Ogiegło: Podczas kolejnej wizyty w studiu American Sound Studio (20-22 stycznia 1969) Elvis nagrał dwa swoje ponadczasowe przeboje – „Suspicious Minds” oraz „In The Ghetto”. Czytałem, że do nagrania obu tych utworów mogło nie dojść ponieważ budziły one zastrzeżenia kierownictwa RCA. Czy mógłbyś nam opowiedzieć w jakich okolicznościach doszło do nagrania tych przełomowych utworów?
Bobby Wood: Mieliśmy już poprzednio nagrane „Suspicious Minds” dla jego kompozytora (Marc James), który napisał to dla Chipsa. W zasadzie zrobiliśmy tą samą aranżację dla Elvisa. Ghetto; Chips poprosił Mac Davisa żeby zaśpiewał tą piosenkę Elvisowi co też uczynił w pokoju kontrolnym (control room). To wszystko co wiem, na temat nagrania tych dwóch piosenek. Nie byłem obecny przy rozmowach biznesowych.
Mariusz Ogiegło: W styczniu 1969 roku pracowałeś z Elvisem przy nagraniu utworu „Suspicious Minds”. Od kilku miesięcy ta piosenka promuje nowe wydawnictwo „VIVA ELVIS-The Album”. Słyszałeś tą wersję? Co o niej sądzisz? Co sądzisz o całym tym projekcie (myślisz, że taki projekt pomoże młodym ludziom odkryć dokonania Elvisa?)? Czy uważasz, że Elvis miałby coś przeciwko wprowadzaniu zmian w nagranych przez niego piosenkach?
Bobby Wood: To nie jest w moim guście muzycznym. Nie mogę wypowiadać się w imieniu Elvisa. Mogę tylko powiedzieć, że Elvis kochał soul i czuł muzykę, którą zrobiliśmy razem.
Mariusz Ogiegło: Trzy lata po sesjach w American Sound Studio Elvis zaproponował Ci żebyś dołączył do jego zespołu i wyruszył z nim w trasę. W jakich okolicznościach złożył Ci tą propozycję? Dlaczego się na nią nie zgodziłeś?
Bobby Wood: Na początku 1972 roku ledwie przeprowadziłem się do Nashville kiedy wynikła rozmowa na ten temat. Musiałem odmówić ponieważ nie wiedziałem jak długo będzie trwało tournee. Nie mogłem sobie pozwolić na odejście, zwłaszcza w momencie gdy zacząłem uzyskiwać dostęp do scen w Nashville. Stare amerykańskie powiedzenie mówi: „poza zasięgiem wzroku, poza zasięgiem umysłu”.
Mariusz Ogiegło: W lipcu 1973 roku ponownie pracowałeś z Elvisem w studiu. Tym razem w Stax Studio. Tym razem też sesja znacznie się różniła od poprzedniej. Pierwsze nagrania zaplanowane były na 20 lipca. Ty i pozostali członkowie zespołu czekaliście na Elvisa w studiu. Kiedy się pojawił nie nagraliście żadnej piosenki… Co się wydarzyło tej nocy w Stax Studio?
Bobby Wood: Nie jestem pewien
Mariusz Ogiegło: Przez kolejne cztery dni Elvis nagrał większość piosenek na płytę „Raised On Rock”. Jak wspominasz tą lipcową sesję? W jakiej formie był Elvis? Co sądzisz o piosenkach przygotowanych na sesję?
Bobby Wood: The American Musicians wiedzieli, że ani nastawienie ani wybór piosenek nie pozwoli się nawet zbliżyć do efektów z ‟69. Ale zrobiliśmy wszystko co mogliśmy jak najlepiej w tych okolicznościach.
Mariusz Ogiegło: Jedną z piosenek, którą wówczas nagraliście było „Raised On Rock”. Czy masz jakieś wspomnienia z nią związane?
Bobby Wood: Nie mam dobrej pamięci do piosenek. Dla mnie to wyglądało na obijanie się, nic nie wydawało się być poważne. Było tak dużo ludzi w studiu. To było całkowite przeciwieństwo sposobu nagrywania do którego byliśmy wcześniej angażowani.
Mariusz Ogiegło: Czytałem o problemach technicznych podczas sesji. Jakie to były problemy. Słyszałem również, że Elvis zakończył sesję z powodu zaginięcia jego ulubionego mikrofonu. Czy to prawda?
Bobby Wood: Nie jestem pewien
Mariusz Ogiegło: Pracowałeś w studiu nagraniowym z największymi artystami. Wymienię tylko takie nazwiska jak Waylon Jennings, Johnny Cash, Kris Krisstofferson czy Willie Nelson. Jak wśród tych nazwisk znajdujesz Elvisa. Jak wyglądała praca w studiu nagraniowym z Elvisem Presleyem? Czy mógłbyś ją porównać do którejś z wyżej wymienionych gwiazd czy miał swój zupełnie indywidualny styl pracy?
Bobby Wood: Więc, ta sekcja rytmiczna pracowała w całości razem co było rzadkością w Nashville. Podchodziliśmy do rzeczy praktycznie w ten sam sposób co w Memphis. Zawsze pracowaliśmy jako zespół, zwłaszcza gdy producentem był Chips. Nie będę porównywał Elvisa do kogokolwiek innego. Miał cały dźwięk dla siebie, podobnie jak inni muzycy z którymi pracowaliśmy, niezależnie od tego czy reprezentowali country, blues, jazz czy pop.
Mariusz Ogiegło: Kto podczas sesji nagraniowych Elvisa odgrywał najważniejszą rolę? Czyich sugestii słuchał Elvis? Kto decydował o ostatecznym wyborze nagrywanych piosenek? Czy widziałeś kiedykolwiek Pułkownik Parker doradzał lub wypowiadał się na temat nagrywanych piosenek?
Bobby Wood: Zawsze pracowaliśmy jako grupa. Chips był producentem ale do każdego projektu podchodziliśmy jako zespół. W rzeczywistości byliśmy zaangażowani od samego początku aż do końcowych miksów. Pułkownika Parkera nie spotkałem nigdy.
Mariusz Ogiegło: Jakim typem człowieka był Elvis „za zamkniętymi drzwiami”, z dala od fanów, podczas pracy, prywatnie?
Bobby Wood: Elvis wydawał się czuć dobrze będąc po prostu jednym z chłopaków. Słyszał o sukcesach, które odnieśliśmy zanim przyszedł. Opowiadaliśmy sobie dowcipy, historie i płataliśmy sobie różne żarty świetnie spędzając przy tym czas niczym chłopcy. Słuchaliśmy także materiału, który został nagrany dyskutując o tym czy jest dobry lub czy jest zły a nawet o tym czy nadaje się dla Elvisa.
Mariusz Ogiegło: Czy po lipcowej sesji w Stax Studio otrzymałeś jeszcze kiedyś propozycję współpracy z Elvisem?
Bobby Wood: Nie
Mariusz Ogiegło: 16 sierpnia 1977. To był tragiczny dzień dla wszystkich fanów Elvisa na całym świecie, także tutaj w Polsce. W jakich okolicznościach Ty dowiedziałeś się o śmierci Elvisa?
00MemphisBoys
Bobby Wood: Byłem w studiu w Nashville. Nagrywałem album z Joe Texem. To był szok dla nas wszystkich. Joe zakończył pracę odwołując resztę sesji na tydzień. Był całkiem zdruzgotany.
Mariusz Ogiegło: W maju przyjedziesz do Europy na specjalny koncert „The Original Elvis Tribiute Show 2011‟. Wystąpisz na scenie z Johnny Christopherem i Dukem Bardwellem. Co usłyszą na nim fani? Czy chciałbyś coś powiedzieć europejskim wielbicielom?
Bobby Wood: Hello; tylko żartuję. Więc, przede wszystkim chciałbym powiedzieć jak wielkim zaszczytem dla mnie było znać i pracować z Elvisem. Myślę, że ja i on mieliśmy ze sobą specjalną relację. Wydawało się, że mogliśmy ze sobą stale żartować a to ułatwiało zwierzenia i rozmowy na każdy temat. Chciałbym podziękować wszystkim fanom Elvisa za to, że są tak lojalni wobec wykonawcy i człowieka. Na koniec, mam nadzieję, że nie będziemy popełniali zbyt wielu błędów kiedy będziemy grać, ha
Mariusz Ogiegło: Bobby, serdecznie dziękuję Ci za Twoje wspomnienia i Twój czas. Pozdrawiam Cię serdecznie i do zobaczenia w maju!
Bobby Wood: Przyjemność po mojej stronie.

* Kopiowanie i wykorzystywanie całości lub części wywiadu na innych stronach internetowych bez zgody autora-zabronione!
** Za pomoc w przeprowadzeniu wywiadu dziękuję Arjanowi Deelenowi

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.