CAROL MONTGOMERY

„Zmienił wtedy całkowicie bieg muzyki…” – Carol Montgomery wspomina Elvisa Presley’a
Carol Montgomery w specjalnym wywiadzie dla ELVIS: Promised Land

1969CarolCoversMix Carol Montgomery (lub Sonja Montgomery). Każdy kto choć raz wziął do ręki oryginalny album Elvisa Presley’a z lat siedemdziesiątych i przyjżał się liście muzyków i wokalistów wypisanych na okładce zauważy, że to nazwisko pojawia się na każdym niemal najważniejszym longplay’u króla rock’n'rolla począwszy od legendarnych sesji w American Sound Studio w Memphis.
Carol śpiewała w chórkach Presley’a od roku 1969. Elvisa poznała jednak już znacznie wcześniej. Znacznie wcześniej też rozpoczęła się jej wielka przygoda z muzyką i…wielkim światem ówczesnego showbiznesu. W ciągu kilkunastu lat wokalistka zaśpiewała na płytach największych artystów sceny rozrywkowej XX wieku. Oprócz Presley’a na liście znaleźli się m.in Jerry Lee Lewis i Dolly Parton.
I właśnie o tym, o współpracy z największymi gwiazdami muzyki rozrywkowej, swojej przyjaźni z Patsy Cline i sesjach nagraniowych dla Elvisa Presley’a Carol Montgomery zgodziła się opowiedzieć mi kilka dni temu. Poniżej prezentuję Wam zapis tego wyjątkowego wywiadu:

Mariusz Ogiegło: Droga Carol, proszę opowiedz mi na początek jak rozpoczęła się Twoja przygoda z muzyką? Kiedy zaczęłaś profesjonalnie zajmować się śpiewem?
Carol Montgomery: Kiedy poznałam Boba Montgomery, mojego przyszłego męża, on i Buddy Holly występowali już razem. Ja byłam jeszcze ciągle w szkole i śpiewałam w chórze. Kiedy się pobraliśmy i przeprowadziliśmy do Clovis N.M (Bob nagrał tam kilka swoich przebojów w Norman Petty Studios) zaczęłam śpiewać chórki do piosenek, które Bob napisał. Kiedy Norman dostrzegł, że potrafię śpiewać zaczął angażować mnie do sesji. Miałam osiemnaście lat! Pod koniec roku 1959 przeprowadziliśmy się do Nashville i tam zaczęłam nagrywać dema. Z czasem zostałam „A-lister” i rozpoczęłam współpracę z gwiazdami.
Mariusz Ogiegło: Zanim rozpoczęłaś współpracę z Elvisem pracowałaś z wieloma wielkimi gwiazdami. W Twojej biografii czytałem, że przyjaźniłaś się z legendarną artystką country, Patsy Cline. Czy to prawda? Kiedy ją spotkałaś i jak zapamiętałaś tą wspaniałą wokalistkę? Jeżeli dobrze pamiętam to Twój mąż, Bob Montgomery, napisał dla niej piosenkę. Jaki to był utwór? Jaka była jego historia?
Carol Montgomery: Mieszkaliśmy w Madison, TN, na przedmieściach Nashville, w umeblowanym mieszkaniu w prywatnym domu. Patsy, jej mąż i mała dziewczynka mieszkali obok. Zaprzyjaźniłyśmy się i kilka razy byłam gościem w jej domu. Bob napisał specjalnie dla Patsy „Back In Baby’s Arms” a ona to nagrała. Patsy była bardzo ‘prawdziwą’ osobą. Lubiłam ją bardzo a kiedy miała wypadek samochodowy poszłam do szpitala żeby ją odwiedzić. Kiedy ją zobaczyłam niemal zemdlałam ponieważ była cała posiniaczona. Miała rozległe zabiegi z chirurgii plastycznej i nigdy później już nie wyglądała tak samo. Rok lub później podzieliła się ze mną swoim przeczuciem, że umrze młodo. I tak się stało, zginęła w katastrofie lotniczej.
2013PatsyCline
Wideo: Patsy Cline (na zdjęciu) i Carol Montgomery były przyjaciółkami. Mąż Carol, Bob Montgomery napisał dla legendarnej piosenkarki country przebój „Back In Baby’s Arms” (kliknij tutaj i posłuchaj)

Mariusz Ogiegło: Bob Dylan, Clint Estwood, Dolly Parton, Bobby Vee, Jimmy Dean i wielu wielu innych wspaniałych artystów. Jak ich zapamiętałaś? Jak wyglądała współpraca z tymi ludźmi w studiu nagraniowym? Czy któregoś z nich wspominasz w szczególny sposób?
Carol Montgomery: Bob Dylan zabierał ze sobą swoją żonę i dzieci. Był bardzo miły. Z Clintem Estwoodem pracowałam przez pięć dni i byłam zaskoczona, że nie był ‘hollywoodzkim’ typem. Po prostu ubierał się w jeansy i t-shirt. Był bardzo miły ale nie mógł śpiewać. Płyta nigdy się nie ukazała! Dolly Parton jest bardzo przyjazna i jest jedną z najpiękniejszych kobiet jaką kiedykolwiek widziałam. Jej cera była brzoskwiniowa i kremowa! Jerry Lee Lewis w pełni zasłużył na swoją reputację dzikiego. W studiu była z nim młodziutka kobieta na co większość artystów nigdy by sobie nie pozwoliła. Większość artystów zachowywało się profesjonalnie, przynajmniej tych, z którymi pracowałam. Ale nie tak, żebyśmy nie spędzili naszego czasu na dobrej zabawie.
Mariusz Ogiegło: Elvis Presley. Kiedy i w jakich okolicznościach spotkałaś go po raz pierwszy? Jak zapamiętałaś to spotkanie? Jakie wrażenie zrobił na Tobie Elvis? Czy wtedy znałaś już jego muzykę? Słyszałaś o nim? Co o nim wtedy myślałaś?
Carol Montgomery: Po raz pierwszy usłyszałam o Elvisie od Boba. Wraz z Buddym zobaczyli go w Lubbock, Texas, a kiedy Scotty i Bill przejeżdżali przez Lubbock pobiegli do nich i spotkali się po występie. Zaczęłam kupować płyty Elvisa a w roku 1956 zobaczyłam jak występował w Albuquerque, N. M. Dziewczyny całkowicie oszalały na jego punkcie. Pamiętam, że byłam rozdrażniona tym, że nie mogłam go posłuchać przez ich krzyki (byłam taka sztywna wtedy)!
Bob i ja pobraliśmy się w 1957 roku i także w 1957 lub 1958 poszliśmy zobaczyć jego rodziców, którzy mieszkali w Fort Hood, Texas. Elvis był tam i Bob zapytał mnie czy miałabym ochotę poznać go. Nawet nie pomyślałam, że on ma jakiekolwiek podstawy do tego żeby to zrobić, ale zrobił to. Podjechaliśmy do koszar, w których przebywał Elvis. Bob wszedł do środka. Kilka minut później Elvis wyszedł i poznał mnie. Dla osiemnastoletniej dziewczyny ten moment był surrealistyczny! Był niezwykle przystojny i zaciągał z Południowym akcentem. Był taki uprzejmy.
Mariusz Ogiegło: Dekadę później, po Twoim pierwszym spotkaniu z Elvisem, zaczęłaś pracować z nim w studiu nagraniowym. W jakich okolicznościach rozpoczęła się Twoja zawodowa współpraca z Presley’em? Jak wspominasz swoją pierwszą sesję nagraniową dla Elvisa? Czy był on tego dnia obecny w studiu?
Carol Montgomery: Felton Jarvis był producentem Elvisa i ktoś z jego biura zadzwonił i zabukował mnie. Większość moich sesji dla Elvisa to były tzw. sesje overdubb (dogrywanie wokali lub innych partii utworu, przyp.autor) i nie było go wówczas w studiu. Pracowałam wówczas przy tylu sesjach, że jedyną, którą naprawdę pamiętam to ta podczas której zrobiłam „Suspicious Minds”, „Kentucky Rain” i „In The Ghetto” z Holladay Sisters w RCA Studio A.
Po zakończonym wywiadzie zapytałem Carol czy Elvis rozpoznał ją w studiu (wiele słyszałem o tym, że piosenkarz miał bardzo dobrą pamięć do twarzy i osób, które spotykał). Wokalistka odpowiedziała:
70sCarolNashville
Elvis powiedział, że tak ale wątpię żeby mnie zapamiętał. Spotykał wtedy bardzo dużo ludzi a od 1958 do 1970 lub 1971 roku minęło bardzo dużo czasu!

Mariusz Ogiegło: Elvis w studiu nagraniowym. Pomimo mijającego czasu wciąż niewiele wiemy na temat pracy Elvisa w studiu. Czy mogłabyś opowiedzieć mi jak wyglądały sesje nagraniowe z Elvisem?
Carol Montgomery: Zasadniczo, sesje były bardzo spokojne. Każdy miał czas (to było bardzo ważne). Kiedy muzycy chcieli rozpocząć pracę nad pierwszą piosenką słuchali wokalistów i albo dochodziliśmy do porozumienia albo rozpisywaliśmy aranżację na kartkach. Czasami płataliśmy komuś figle, tak długo, ale nie na tyle by przesadzić. Czasami ktoś opowiedział dowcip. Bardzo intensywnie odsłuchiwaliśmy playbacku, naszych partii by zobaczyć czy nie popełniliśmy jakiegoś błędu.
Mariusz Ogiegło: Zaśpiewałaś na jedenastu albumach Elvisa. „That’s The Way It Is”, „Love Letters From Elvis”, „Elvis Country”, “He Touched Me” i kilku innych. Czy którąś z sesji nagraniowych na której powstały te albumy wspominasz w szczególny sposób? Masz jakąś ulubioną piosenkę Elvisa (może jest nią któraś z tych, którą wspólnie nagraliście)?
Carol Montgomery: Oczywiście pamiętam sesje na których powstały wymienione wyżej albumy. Uwielbiam partie z „Suspicious Minds” i „In The Ghetto”.
Mariusz Ogiegło: Kto wybierał piosenki na daną sesję? Czy Elvis wybierał piosenki, które chciał nagrać? Jaki był klucz doboru tych nagrań? To były jego ulubione utwory czy kierował się czymś jeszcze?
Carol Montgomery: Nie wiem na pewno kto wybierał dla niego piosenki. Wyobrażam sobie, że była to wspólna decyzja jego i producenta. To był zwyczajny sposób w jaki się to odbywało.
Mariusz Ogiegło: Co sądzisz o piosenkach nagrywanych przez Elvisa pod koniec lat sześćdziesiątych i w latach siedemdziesiątych? Twoim zdaniem to był dobry materiał? Dobry repertuar dla niego?
Carol Montgomery: Wolę wcześniejsze piosenki, które Elvis nagrał… prawdopodobnie do połowy lat sześćdziesiątych. Nie lubiłam brzmienia Vegas.
Mariusz Ogiegło: W Twojej biografii przeczytałem o pewnej odwołanej sesji nagraniowej. Odwołano ją z powodu Pułkownika Parkera. Jak wspominasz menedżera Elvisa? Jakie były relacje pomiędzy nim a Elvisem?
Carol Montgomery: Nigdy nie spotkałam Pułkownika. Słyszałam, że ich relacje nie były już tak dobre później.
Mariusz Ogiegło: Kiedy ostatni raz pracowałaś dla Elvisa? Pamiętasz sesję, piosenki, które zostały wówczas nagrane? To był ostatni raz kiedy go widziałaś?
Carol Montgomery: Ostatni raz widziałam go właśnie podczas tej odwołanej sesji. Był wówczas jeszcze ciągle z Priscillą i wyglądał fantastycznie. Przypominam sobie, że wyglądał ‘perfekcyjnie’, jak na mój gust.
Mariusz Ogiegło: Spotkałaś Elvisa po raz pierwszy w roku 1958. Miał wtedy dwadzieścia trzy lata. Kiedy ostatni raz pracowałaś z nim, w późnych latach siedemdziesiątych był gwiazdą światowego formatu. Czy Elvis zmienił się przez te wszystkie lata? Jaką osobą był Elvis Presley prywatnie? Czy czasami rozmawiałaś z nim?
Carol Montgomery: Nie, nigdy nie rozmawiałam z nim prywatnie podczas pracy w studiach. Był wobec mnie bardzo serdeczny.
Mariusz Ogiegło: 16 sierpnia 1977. Kiedy i w jakich okolicznościach dowiedziałaś się o śmierci Elvisa? To był szok dla Ciebie? Słyszałem opinię, że Elvis przestał dbać o siebie zaraz po rozwodzie z Priscillą?
Carol Montgomery: Usłyszałam o tym w radiu i nie mogłam w to w uwierzyć! Ale nie byłam aż tak zaskoczona. Słyszałam, że łyka tabletki, o tym jak wygląda i o tym, że przestał dbać o siebie. Niestety, mega gwiazdy takie jak Elvis mają wokół siebie tak wielu pochlebców, którzy zrobią wszystko by dostać się jak najbliżej nich. Sukces przyszedł w życiu Elvisa bardzo wcześnie i on po prostu nie był przygotowany na całe to uwielbienie i na przejście z ubóstwa do niezliczonego bogactwa. Bob i ja zawsze czuliśmy, że jego własna sława go zabije.
Mariusz Ogiegło: Na kilku płytach Elvisa Twoje imię brzmi Carol Montgomery. Na innych Sonja Montgomery. Kiedy i dlaczego zdecydowałaś się na zmianę imienia?
Carol Montgomery: Urodziłam się jako Sonja Carol Cox. Kiedy chciałam się podpisać zwykle używałam pierwszego imienia i inicjału. Zawsze występowałam jako Carol więc umieszczałam „S” po pierwszym imieniu i pisałam Carol obok inicjału. Czasami ktoś kto znał lepiej moje imię zasugerował bym zmieniła je na Carol S. Montgomery. Zmęczona całym tym zamieszaniem zmieniłam oficjalnie swoje imię w karcie ubezpieczeń społecznych na Carol Cox Montgomery.
Mariusz Ogiegło: „Elvis: Człowiek, którego nigdy nie zapomnisz”. Dlaczego Twoim zdaniem pamięć o Elvisie jest wciąż żywa? Dlaczego i za co wciąż kochamy tego chłopaka z Memphis?
Carol Montgomery: Jego brzmienie było nie podobne do nikogo innego. Jego ruchy także. Był świeżą twarzą i kimś kogo młodzież mogła określić mianem ‘swojego’. Zmienił wtedy całkowicie bieg muzyki. Buddy i Bob robili wtedy Bluegrass do czasu aż nie pojawił się Elvis. On zmienił to w rockabilly. Wielu innych wykonawców zmieniało swój styl by naśladować Elvisa. Miał po prostu naturalny talent, dobry wygląd, był bardzo charyzmatyczny i do tego zaciągał z tym południowym akcentem.
Mariusz Ogiegło: Moje ostatnie pytanie. Kilka miesięcy temu wróciłaś z Europy gdzie występowałaś w ramach europejskiej trasy koncertowej „The Original Elvis Tribute Show” organizowanej przez mojego przyjaciela Arjana Deelena. Jak wspominasz to tournee? Jak przyjęli Cię europejscy fani?
Carol Montgomery: Zawsze bardzo ceniłam sobie to Tournee! Było w jego trakcie wiele zabawy ale czasami było też męczące. Nareszcie zrozumiałam dlaczego tak wielu artystów jeździ w trasy.Kiedy stoisz na scenie i obserwujesz zadowolenie fanów to jest niesamowite! Arjan tak to wszystko zorganizował i zadbał o nas. Europejscy fani także nie mogli być milsi i oceniam ich bardzo wysoko! A ja miałam dodatkową zaletę z tej trasy… Mogłam zobaczyć Danię, Finlandię, Paryż we Francji (znowu) i Holandię. Wszystkie te piękne kraje z pięknymi ludźmi.CarolShowParis
Mariusz Ogiegło: Carol, dziękuję Ci serdecznie za Twój czas i wspaniałe wspomnienia.
Carol Montgoemry: Cieszę się, że spodobały Ci się moje odpowiedzi.

* Za pomoc w przeprowadzeniu wywiadu serdecznie dziękuję Arjanowi Deelenowi.
** Kopiowanie i wykorzystywanie całości lub części wywiadu na innych stronach internetowych bez zgody autora-zabronione!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.