Dom Elvisa Presley’a przy Audubon Drive stanął w płomieniach…

Pożar pierwszego domu Elvisa Presley’a…

AudubonDriveFire Jak podały amerykańskie media, w sobotę rano w pierwszym domu zakupionym przez Elvisa Presley’a a w którym legendarny piosenkarz mieszkał przez rok wybuchł pożar. Ogień pojawił się w posiadłości położonej przy Audubon Drive około godziny 7:30 w ścianie pomiędzy salonem a jadalnią. Przyczyną pożaru było zwarcie przewodów elektrycznych. Po sprawnej akcji kilku zastępów miejscowej straży pożarnej pożar udało się opanować około 7:52.
Na szczęście w budynku trwały prace renowacyjne i wszystkie pamiątki w bezpośredni sposób związane z Elvisem (w tym przedmioty należące do niego i członków jego rodziny) były zabezpieczone i znajdowały się z dala od posiadłości.
Elvis Presley kupił dom przy 1034 Audubon Drive w roku 1956 mając zaledwie dwadzieścia jeden lat. Mieszkał w nim wraz z rodzicami przez ponad rok – aż do chwili gdy rosnąca popularność nie wymusiła na nim „ucieczki” za mury Graceland.
Życie Elvisa i jego bliskich przy Audubon Drive doskonale na swoich zdjęciach uwiecznił fotograf Alfred Wertheimer.
Obecnie w jednopiętrowej posiadłości odbywają się imprezy dla VIPów oraz małe prywatne koncerty.

(info: Commercial Appeal/Mariusz Ogiegło)

„Elvis. Człowiek, którego nigdy nie zapomnisz” – to już rok…

Rok od premiery książki „Elvis. Człowiek, którego nigdy nie zapomnisz”

Rok. Dokładnie tyle czasu minęło od dnia (20 kwietnia) w którym książka „Elvis. Człowiek, którego nigdy nie zapomnisz” trafiła do sprzedaży.
Jej pojawienie się na księgarskich półkach poprzedziły zapowiedzi zarówno na lokalnych (Powiat Live, Wadowice Online a nawet Oficjalna Strona Gminy Tomice) jak i ogólnopolskich portalach Internetowych. Serwis internetowy Interia.pl pisał: „Książka ‚Elvis. Człowiek, którego nigdy nie zapomnisz’ jest zbiorem 26 wywiadów z ludźmi prywatnie i zawodowo związanymi z Elvisem Presleyem. Rozmowy przeprowadził współpracujący z naszym serwisem Mariusz Ogiegło, wielki fan muzyka i popularyzator jego twórczości w Polsce, organizator koncertów i wystaw oraz twórca wielu artykułów poświęconych Presleyowi„.
Wieczoru, w którym „Elvis pojawił się na Allegro„, jak napisano punktualnie o godzinie 20:00 na profilu Wydawnictwa Kaligrafia, nie zapomnę chyba nigdy. Siedziałem przed ekranem swojego laptopa i obserwowałem jak w ciągu kilkudziesięciu minut zniknął prawie cały pierwszy rzut książek! Wraz z kolejnymi zakupami otrzymywałem od Was dziesiątki wpisów, meili i smsów z gratulacjami i podziękowaniami.
Później były recenzje prasowe i spotkania z przedstawicielami prasy, wywiady. W sierpniu niezapomniane spotkanie autorskie w Wadowicach.
„Elvis” otworzył przede mną wiele drzwi, które dotychczas wydawały się szczelnie zamknięte i za które wydawało się, nie mam wstępu. Wspaniały czas, który pomimo upływu roku trwa nadal.
Dziękując Wam za wszystko, za Waszą życzliwość, miłe słowa, wspaniałe recenzje i pomoc przy przygotowaniu spotkań autorskich już dzisiaj zapraszam Was do Wieliczki na Festiwal Ludzi Zakręconych. Bo dla autora nie ma nic cenniejszego niż spotkania ze swoimi czytelnikami.
A ja… obiecuję poważnie zastanowić się nad… kolejnym projektem?

KSIĄŻKA „ELVIS. CZŁOWIEK, KTÓREGO NIGDY NIE ZAPOMNISZ” – INFORMACJE
KSIĄŻKA „ELVIS. CZŁOWIEK, KTÓREGO NIGDY NIE ZAPOMNISZ” – KUP TERAZ!!!

(info: Mariusz Ogiegło)

„Lost In The Mail” – nowy koncertowy album Elvisa Presley’a

Rzadki show Elvisa Presley’a z października 1976 roku na nowym CD

LostInTheMailTa płyta z pewnością ucieszy fanów i kolekcjonerów koncertowych płyt Elvisa Presley’a. Wydawnictwo The Ragdoll zapowiedziało wydanie nowego (drugiego już) albumu z nagraniami króla rock’n'rolla.
Krążek zatytułowany „Lost In The Mail” będzie zawierał amatorski zapis występu Presley’a z 27 października 1976 roku (godz.20:30). Show odbył się w Carbondale w stanie Illinois i był koncertem zamykającym dwudzieste piąte tournee Elvisa po Stanach Zjednoczonych (zaczęło się 14 października 1976 roku).
W trakcie koncertu słynny piosenkarz wykonał m.in doskonałe wersje „Fairytale”, „Blue Christmas”, „Help Me”, „America The Beautiful”, „Polk Salad Annie” oraz „That’s All Right (Mama)”, „Hurt” i „And I Love You So”.
Warto dodać, że występ ten był wcześniej wydawany jedynie na nieoficjalnym CD-R zatytułowanym „Elvis Heading Home”.
Do płyty „Lost In The Mail” dołączona będzie specjalna ośmiostronicowa broszura wypełniona rzadkimi zdjęciami z koncertu.

Tracklista:
Also Sprach Zarathustra – C. C. Rider – I Got A Woman / Amen – Love Me – Fairytale – You Gave Me A Mountain – Jailhouse Rock – Help Me – All Shook Up (Incomplete) – Teddy Bear / Don’t Be Cruel – And I Love You So – Fever – America (The Beautiful) – Polk Salad Annie – Band Introductions – Early Mornin’ Rain – What’d I Say – Johnny B. Goode – Drum Solo (Ronnie Tutt) – Bass Solo (Jerry Scheff) – Piano Solo (Tony Brown) – Electric Piano Solo (David Briggs) – Love Letters – School Day (Incomplete) – Hurt (With Reprise) – Hound dog – Announced By Elvis But Missing On Tape: Danny Boy (Sherrill Nielsen) : Walk With Me (Sherrill Nielsen) : My Heavenly Father Watches Over Me (Kathy Westmoreland) – Heartbreak Hotel (Part) / Blue Christmas – That’s All Right – Can’t Help Falling In Love – Closing Vamp

(info: Elvis In Concerts/Elvis Club Berlin/Mariusz Ogiegło)

„Jaka to melodia?” z piosenkami Elvisa Presley’a!

Specjalne wydanie muzycznego programu telewizyjnego już w niedzielę!

Jakatomelodia „Jaka to melodia?” to programu muzyczny, który nieprzerwanie od dziewiętnastu sezonów bawi i… uczy tysiące Polaków. Quiz oparty na amerykańskim „Name That Tune” prowadzi Robert Janowski, aktor, piosenkarz i kompozytor.
W każdym odcinku usłyszeć można wiele niezapomnianych przebojów, dowiedzieć się o nich różnych ciekawostek a także spotkać ciekawych gości i zobaczyć ‚na żywo’ wyjątkowych artystów – zarówno z Polski jak i spoza jej granic.
Niedzielne wydanie programu „Jaka to melodia?” (23 kwietnia br o godzinie 18:35) w całości poświęcone będzie Elvisowi Presley’owi. Uczestnicy quizu będą odgadywać tytuły jego największych przebojów a w roli eksperta wystąpi m.in dziennikarz Piotr Metz, który o Presley’u opowiadał kilkanaście miesięcy temu w doskonałym cyklu audycji radiowych.
Utwory Elvisa przypomni m.in doskonały akordeonista, zwycięzca „Mam Talent”, Marcin Rozynek.
Elvis powraca! W Jakiej to melodii? już w niedzielę o 18.35 będziemy wspominać Króla Rock and Rolla- Elvisa Presley’a. To jedna z ważniejszych ikon popkultury XX wieku! Bądźcie z nami, jak zwykle zapowiada się udany wieczór„, czytamy w oficjalnej zapowiedzi odcinka.

„JAKA TO MELODIA?” – ZAPOWIEDŹ ODCINKA SPECJALNEGO POŚWIĘCONEGO ELVISOWI PRESLEY’OWI

(info: Jaka to melodia Oficjalny Profil/Mariusz Ogiegło)

„Elvis Aron Presley. Spoczywaj w pokoju” – poemat w hołdzie królowi rock’n'rolla

Niezwykły wielkanocny prezent dla Czytelników bloga ELVIS: Promised Land

ElvisPoem Być może stałych czytelników tego bloga zaskoczy dzisiejszy wpis ponieważ poezja – wiersze, poematy na temat Elvisa są tutaj niezwykłą rzadkością.
Ten opublikuję z uwagi na jego niezwykłą historię i osobisty sentyment. Już śpieszę wytłumaczyć o co chodzi. Na krótko przed Świętami Wielkanocnymi miałem niezwykłą przyjemność nawiązać kontakt z Ojcem Gerardem Garriganem z zakonu Benedyktynów w St.Louis.
Ojciec Gerard pisze poematy – także o tematyce muzycznej. W swoim dorobku artystycznym ma aż dwie książki: „St.Louis, Grace And Other Poems” oraz „The Sacred, The Profane, The Hodiamont”. Na krótko po śmierci Chucka Berry’ego napisał m.in wiersz dedykowany ojcu rock’n'rolla, który możecie przeczytać w zaktualizowanym poście o śmierci muzyka (TUTAJ).
Po zapoznaniu się z Jego twórczością i będąc pod jej olbrzymim wrażeniem (zawsze szanowałem ludzi, którzy w taki sposób potrafią pisać lub mówić o muzyce i wyrażać swoje emocje) napisałem do Niego w meilu, że „chciałbym kiedyś przeczytać napisany przez niego poemat poświęcony Elvisowi„.
To moje „kiedyś” spełniło się w ciągu zaledwie kilku godzin (!) Następnego dnia rano na swojej skrzynce meilowej miałem poniższy poemat napisany specjalnie dla Polskich fanów Elvisa Presley’a i czytelników tego bloga!
Wierzę, że poemat będzie się Wam podobał a Ojcu Gerardowi w tym miejscu składam raz jeszcze gorące podziękowania za ten niezwykły wielkanocny prezent!

ELVIS ARON PRESLEY – SPOCZYWAJ W POKOJU
Dla Mariusza
Wielka Sobota, 15 kwietnia 2017

Z Tupelo do Memphis
Z SUN do RCA
Od Sama Phillipsa do Pułkownika
Jechałeś tajemniczym pociągiem (od tyt.”Mystery Train”, przyp.autor)
Zatrzymując się na wielu różnych przystankach
Po długiej i krętej drodze
Początkowo do skromniejszych miast
Takich jak Springfield, MO
W swych wczesnych dniach
Później do Vegas, Nowego Jorku, Los Angeles
I przez całe to efekciarstwo, światła
Bogactwo aż po te wszystkie smutne ekscesy
Przez cały ten czas gdy to trwało
W głębi ducha ten młody chłopak
Pocieszenie i wielką radość
Znajdował daleko od świateł sceny
Po pełnym humoru występie
Gdzie otoczony był
Adoracją, gorliwością i oklaskami
Wycofywałeś się by
W cichym azylu
Cichego hotelowego pokoju
Wraz ze swoim szybkim wiernym przyjacielem Tomem Jonesem
Śpiewać hymny Gospel
Które śpiewałeś gdy byłeś młody
Długo wyczekiwane
I szczęśliwy dzień wspaniałego pokoju
I urocze wydania
You Got To Walk That Lonesome Valley,
Just A Little Talk With Jesus,
Take My Hand, Precious Lord
I wtedy w końcu wyruszyłeś w ostatnią podróż
Kiedy Tajemniczy Pociąg (od tyt.”Mystery Train”)
Pociągnął Cię wreszcie w kierunku ostatniej stacji
Do Twego ostatecznego miejsca przeznaczenia
W którym znak mówił..
Gdzie na znaku mogłeś przeczytać po prostu
ZIEMIA OBIECANA (nawiązanie do tyt. przeboju Elvisa „Promised Land” i nazwy naszego bloga)

Gerard Garrigan, OSB
frgerard@priory.org

PS. Wybaczcie proszę niedoskonałości w tłumaczeniu. Niestety bardzo rzadko zdarza mi się tłumaczyć poezję. Proszę Was o wyrozumiałość.

* Zakaz kopiowania całości lub fragmentów powyższego poematu na inne strony internetowe bez zgody autora.

(info: Mariusz Ogiegło/Elvis:Promised Land )

„Uważałem go za bardzo uprzejmą [...] i zachwycającą osobę” – Robin Luke wspomnia Elvisa!

Ekskluzywny wywiad o trudnych początkach, blaskach i cieniach muzycznego biznesu złotej ery rock’n’rolla i spotkaniu z Elvisem Presley’em. Tylko dla bloga ELVIS:

ROBIN LUKE dla ELVIS:
Rozmawiał: Mariusz Ogiegło
(Część 4, ostatnia)

RobinLukeAuthograph Na stronie internetowej Robina Luka można przeczytać zdanie: „jest tak wiele smutnych historii o rock’n'rollu„. Złota era rock’n'rolla, nam kojarząca się głównie z wielkimi niezapomnianymi przebojami i szaloną zabawą, naznaczona jest także… ludzkimi dramatami. Często… dramatami samych artystów.
Dlaczego?
W czwartej i ostatniej już części mojego wywiadu z Robinem Lukiem przeczytacie m.in o blaskach i cieniach muzycznego showbiznesu złotej ery rock’n'rolla a także drodze do naukowej kariery mojego rozmówcy.
Życzę Wam miłej lektury i… piszcie proszę w komentarzach czy wywiad Wam się podobał…

Pozwól, że raz jeszcze przytoczę fragment Twojego wywiadu. Powiedziałeś kiedyś, że „przemysł muzyczny” pełen był (podobnie jak dzisiaj) „pokus”.
W innym miejscu dodałeś, że „starałeś się zachować odrobinę normalności” w całym tym szaleństwie, które nagle wybuchło wokół Twojej osoby. Powiedz proszę jak udało Ci się obronić przed tą „ciemną stroną popularności”.
Czy Twoim zdaniem dla artystów występujący i nagrywających w latach złotej ery rock’n'rolla, takich jak Ty czy Elvis Presley, zachowanie tej „odrobiny normalności” było trudne a jej brak mógł doprowadzić do śmierci (jak w przypadku Elvisa)?
Dla wielu ludzi złota era rock’n'rolla to przede wszystkim czas wspaniałej zabawy i wielkich niezapomnianych przebojów. Na Twojej stronie internetowej natomiast przeczytać można trudne zdanie… „tak wielu dobrych przyjaciół umarło. Jest tak wiele smutnych historii o rock’n'rollu”…

Wszystkie gwiazdy stają twarzą w twarz ze swoimi demonami, które atakują Cię z każdej strony. Są wśród nich dobrze znane rzeczy takie jak leki (narkotyki), alkohol, przyjęcia, padające Ci do stóp dziewczyny/faceci, zarozumiałość, myślenie o tym, że możesz złamać panujące zasady, ekscesy itp.
Wielu artystów wywodziło się z biedy i było mniej wykształconych. Dla nich dojście do sławy było niczym wejście do rakiety pełnej paliwa (jak myśleli), którego miało im wystarczyć na całe życie. Niewielu z nich zostało otrzymało wychowanie od swoich wspaniałych rodziców i otoczenia, które wskazało im akceptowalne wartości i zachowanie. Dlatego też kąpali się oni w nadmiarze swojej własnej sławy. Niestety, nic nie trwa wiecznie i dla wielu koniec był katastrofalny.
Niewielu (takich jak Andy Williams, którego po raz pierwszy poznałem jako początkujący rock’n'rollowy ‚motyl’ z aspiracjami podczas aktu otwierającego „Show Of Stars” na Hawajach) doszło do sławy i utrzymało ją przez wiele lat. Dla innych jednak, choć mieli taką siłę by się utrzymać, upadek był smutną rzeczywistością.

To, że ja trzymałem głowę na karku zawdzięczam swoim wspaniałym rodzicom. To oni nauczyli mnie, że warto uczęszczać do college’u i szukać profesjonalnej pozycji zawodowej (żaden z moich rodziców nigdy nie studiował ale nie był też „deprymowanym dzieckiem”).
Rodzice nigdy mnie o to nie pytali bo ja po prostu chciałem chodzić do college’u. Dlatego też po ukończeniu Punahou zacząłem studiować na Uniwersytecie Pepperdine, który ukończyłem w 1964 roku. Następnie poszedłem na Uniwersytet w Missouri na którym otrzymałem tytuły MBA (Master Of Business Administration, przyp.autor) oraz PHD. Stopnie w zarządzie. Przez około czterdzieści lat byłem tam profesorem i administratorem naukowym. Od 2011 roku jestem już na emeryturze.

„WELL OH, WELL OH” – ROBIN LUKE
„WALKING IN THE MOONLIGHT” – ROBIN LUKE

Nagrałeś dziesiątki przebojów takich jak „Walking In The Moonlight”, „Foogin’ Up The Window”, „Well Oh, Well Oh” (moja ulubiona) i wiele innych. Zostałeś włączony do Rockabilly Hall Of Fame i Rock’n'roll Hall Of Fame. Czy którąś ze swoich piosenek darzysz jakimś szczególnym sentymentem?
Oczywiście, „Susie Darlin’” jest moją ulubioną… ponieważ bez niej nigdy nie miałbym tak ekscytującej kariery w showbiznesie. Z kolei kilka piosenek, które wymieniłeś: „Well Oh, Well Oh”, „You Can’t Stop Me From Dreamin’”, „Everlovin’” i inne pozwoliły mi wejść do Rock’n'Roll Hall Of Fame.

Dlaczego zdecydowałeś się wycofać z showbiznesu? Popraw mnie jeśli się mylę, swoją ostatnią piosenkę zarejestrowałeś w 1962 roku. Co wpłynęło na Twoją decyzję? Nigdy jej nie żałowałeś?
Wiedziałem, że byłem tylko jednym z nastolatków i że nie byłem Frankiem Sinatrą. Rock’n'roll umarł w 1964 roku wraz z nadejściem The Beatles. Dla mnie to był czas żeby dokonać wyboru „zostaję w showbiznesie w jakiejś administracyjnej roli czy idę naprzód ze swoją edukacją?”.
Naprawdę chciałem i kochałem się uczyć. Decyzja była więc prosta. A poza tym w uszach wciąż dzwoniła mi rada moich rodziców: „nigdy nie będziesz miał wystarczająco dużo wykształcenia”.

Przez lata pracowałeś na uczelni. Powiedz proszę czy Twoi studenci pytali czasem o Twoją muzyczną karierę? Znali Twoje piosenki?
Przez lata, na zakończenie semestru grali moje piosenki. Wszyscy się przy tym dobrze bawiliśmy! „Susie Darlin’” pozostała ze mną przez całe moje życie. Otworzyła mi kilka drzwi. Kilka też zamknęła.

„SUSIE DARLIN’” – ROBIN LUKE & THE ROOMATES (LIVE, 2012)
„BLUE SUEDE SHOES” – ROBIN LUKE & THE ROOMATES (LIVE, 2012)

To był dla mnie prawdziwy zaszczyt. Przeprowadziłem kilka wywiadów dotyczących wielkiej rock’n'rollowej gwiazdy, Elvisa Presley’a, ale nigdy nie rozmawiałem z samą gwiazdą. Dziękuję za tą szansę. I dziękuję za Twoje niezwykłe wspomnienia. Pozdrawiam Cię serdecznie w imieniu swoim oraz wszystkich czytelników bloga ELVIS: .
Przykro mi, że musiałeś tak długo czekać na moją odpowiedź. Dziękuję Ci za Twoją cierpliwość i zainteresowanie moją karierą. Pozdrawiam serdecznie.

Część 1 Część 2 Część 3

* Kopiowanie i wykorzystywanie całości lub części wywiadu na innych stronach internetowych bez zgody autora-zabronione!
** Za pomoc w przeprowadzeniu wywiadu dziękuję Tedowi Hutchensowi

„Uważałem go za bardzo uprzejmą [...] i zachwycającą osobę” – Robin Luke wspomnia Elvisa!

Ekskluzywny wywiad o trudnych początkach, blaskach i cieniach muzycznego biznesu złotej ery rock’n’rolla i spotkaniu z Elvisem Presley’em. Tylko dla bloga ELVIS:

ROBIN LUKE dla ELVIS:
Rozmawiał: Mariusz Ogiegło
(Część 3)

RobinLukeFans Kilka lat temu przeczytałem wypowiedź jednego z muzyków studyjnych i koncertowych złotej ery rock’n'rolla, który stwierdził w niej, że scena lat pięćdziesiątych przypominała jedno wielkie spontaniczne jam session. Wokaliści zapraszali na estradę instrumentalistów z którymi chcieli zagrać a którzy byli tego dnia obecni. Muzycy spontanicznie łączyli się na scenie w duety tworząc na niej niezapomniane wykonania. Stąd dzisiaj niemal niemożliwe jest odtworzenie składu danego zespołu czy grupy muzyków towarzyszących danemu artyście w danym dniu na scenie.
Przyjaźnie i znajomości w muzycznym świecie były rzeczą naturalną. Czasami ograniczały się jedynie do krótkich spotkań czy chwili rozmowy. Czasami też przenosiły się na grunt zawodowy…
W trzeciej już części rozmowy z Robinem Lukiem przeczytacie o jego przyjaźni z Rickym Nelsonem, spotkaniu z Elvisem Presley’em oraz o tym po co Johnny Cash przyszedł pewnego dnia do jego hotelowego pokoju…

Powiedziałeś kiedyś: „patrząc wstecz jestem zdziwiony tym na co pozwalali mi moi rodzice w tak młodym wieku”. Będąc wciąż jeszcze uczniem występowałeś w najpopularniejszych amerykańskich programach telewizyjnych takich jak „Perry Como Show” czy „Dick Clark Show” obok największych nazwisk tamtych lat – Ricky Nelsona czy Everly Brothers. Jak zapamiętałeś tamten czas? Jak radziliście sobie (Wy znani w tamtym czasie artyści) z popularnością?
Ricky Nelson był moim przyjacielem. Poznaliśmy się na kortach tenisowych przy domu dziewczyny którą znałem. Znał moją piosenkę a ja zacząłem śpiewać jego gdy tylko wyszedł. Lubiliśmy spędzać razem czas a naszą ulubioną rozrywką było wymykanie się z jego domu późnym wieczorem i chodzenie do kina. Był wtedy tak popularny, że gdybyśmy poszli za dnia zostałby oblężony przez swoich wielbicieli.

„BAD BOY” – ROBIN LUKE (FRAGMENT PROGRAMU TELEWIZYJNEGO z LAT 60-tych)


W jednym z wywiadów wyznałeś, że Twoja rodzina „nie była obca w branży rozrywkowej”. Znalazłem informacje, że zarówno Twoja matka jak i jej ojciec (Twój dziadek) a także Twój wujek pracowali dla sławnych wytwórni filmowych. Czy to prawda? Czym się tam zajmowali? Czy zapamiętałeś jakieś historie z planów filmowych etc., które opowiadali podczas rodzinnych spotkań?

Mój tata nigdy nie był w przemyśle rozrywkowym. Ojciec mojej mamy był szefem działu (fotografii) w Samuel Goldwyn Studios a jego syn (brat mojej matki, Malcolm) szefem działu w Paramount Pictures.
Mama przez lata była retuszerem w Samuel Goldwyn Studios. Kiedy była młoda kręciła się wokół biura swojego ojca i spotykała i dostawała autografy od większości gwiazd tamtych dni.

ElvisWithFans1961 Czy to prawda, że byłeś obecny na planie filmu „Blue Hawaii” z Elvisem Presley’em w roli głównej? Jak wspominasz ten dzień? Czy udało Ci się spotkać i porozmawiać z Elvisem? Jeśli tak, proszę opowiedz w jakich okolicznościach doszło do spotkania i powiedz jak zapamiętałeś Elvisa?
Moja siostra, Susie, należała do Bluebird. To była/jest grupa podobna do Skautów czy Harcerek. Prowadzili sprzedaż ciasteczek i wtedy moja mama zapytała Malcolma (który był na planie kiedy Elvis był na Hawajach) czy Susie mogłaby mieć wspólne zdjęcie z Elvisem żeby pomóc w promocji ciasteczek. (Malcolm, przyp.autor) zapytał Elvisa a ten zgodził się.
Zgodziłem się pojechać i obserwować.
Elvis kręcił sceny w pobliżu Koko Head Crater, jakieś dziesięć minut od naszego domu. Nagrywano jedną scenę a następnie trzeba było czekać około pół godziny zanim nakręcono kolejną. Wtedy wskoczył na swój motocykl marki Harley Davidson i pomknął wprost na szczyt krateru gdzie na niego czekaliśmy. Zrobił świetne zdjęcie z Susie (które ukazało się w Honolulu Advertiser) i wtedy też spotkał mnie. Byłem zaskoczony tym, że kiedy usłyszał moje imię zaczął śpiewać „Susie Darlin’” na co ja odpowiedziałem mu kilkoma jego hitami.
Naprawdę się zaprzyjaźniliśmy i resztę dnia po skończonych zdjęciach spędziliśmy spacerując wzdłuż drogi i rozmawiając. Po tym dniu uważałem go za bardzo uprzejmą, wyrażającą w prosty sposób swoje myśli, uroczą osobę. Nigdy więcej się już nie widzieliśmy…

W marcu 1961 roku Elvis Presley występował na Hawajach. Widziałeś ten koncert?
Widziałem go tylko w telewizji. Tom Moffat (DJ, który wypromował „Susie Darlin’” w 1958 roku) był organizatorem zarówno tego jak i wszystkich wielkich show na Wyspach.
Niestety, mój drogi przyjaciel zmarł w 2016 roku. Nigdy go nie zapomnę.

„EVERLOVIN’” – ROBIN LUKE (1960)
„EVERLOVIN’”* – RICKY NELSON (1961)

RLLetters * Jak wspominał Robin Luke, Ricky Nelson, znał jego piosenki. W roku 1961 Nelson doprowadził do 16 pozycji w USA i 19 miejsca w Wielkiej Brytanii utwór „Everlovin’”, który zaledwie rok wcześniej wytwórnia DOT zrealizowała w wykonaniu właśnie Robina Luka.

Lista artystów, których znałeś i z którymi występowałeś na jednej scenie jest naprawdę bardzo długa i bardzo imponująca. Większość z nich to dzisiaj prawdziwe legendy rock’n'rolla. Wystarczy wspomnieć tylko wymienionego wyżej Ricky Nelsona ale także Buddy Holly’ego, Gene Vincenta, Jima Morrisona czy Johnny Casha. Którego z tych wielkich artystów wspominasz dzisiaj w szczególny sposób?
Wszyscy oni byli wyjątkowi na swój własny sposób. Johnny Cash i ja spędziliśmy razem dwa tygodnie w Australii w 1960 roku i naprawdę poznaliśmy się wtedy dobrze nawzajem.
Pewnej nocy po występie zapukał do moich drzwi żeby zapytać czy mógłbym pośpiewać jakieś piosenki. Usiedliśmy więc na moim łóżku z gitarami i śpiewaliśmy tak długo aż zabrakło mi piosenek i poczułem, że potrzebuję snu. Położyłem się a on śpiewał mi do snu!
Jest jeszcze wiele takich opowieści ale niestety czas nie pozwala mi na ich kontynuowanie.

Część 1 Część 2
CDN.

* Kopiowanie i wykorzystywanie całości lub części wywiadu na innych stronach internetowych bez zgody autora-zabronione!
** Za pomoc w przeprowadzeniu wywiadu dziękuję Tedowi Hutchensowi