GINGER HOLLADAY

„Wszystko było wyjątkowe. Śpiewałam z królem rock’n'rolla” – Ginger Holladay wspomina Elvisa Presley’a
O sesji w American Sound Studio i duecie z Elvisem w rozmowie z Ginger Holladay

AmericanSound Holladay Sisters (Siostry Holladay. Pokrewieństwo między nimi jest autentyczne) to amerykańska żeńska grupa wokalna, która w drugiej połowie lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku śpiewała na płytach największych artystów naszych czasów. Mary i Ginger Holladay (na powyższym zdjęciu pierwsza z lewej) pracowały w studiach nagraniowych w Memphis i Nashville z takimi gwiazdami muzyki jak Etta James, Neil Diamond, Sonny & Cher, Carl Perkins, Roy Orbison, Brenda Lee, Waylon Jennings i wielu wielu innych.
Ginger Holladay jako jedna z nielicznych wokalistek miała przyjemność zaśpiewać i nagrać podczas sesji duet z samym Elvisem Presleyem.
I właśnie o tym jak również o innych ważnych sesjach w karierze króla rock’n'rolla miałem przyjemność porozmawiać z nią kilka dni temu.

Mariusz Ogiegło: Droga Ginger Holladay, proszę opowiedz mi na początek jak rozpoczęła się Twoja przygoda z muzyką. Kiedy profesjonalnie zajęłaś się śpiewaniem?
Ginger Holladay: Dorastałam śpiewając w kościelnym chórze w moim rodzinnym mieście. Później, w liceum śpiewałam w zespole folkowym. Moja pierwsza profesjonalna praca rozpoczęła się kiedy jedna z chórzystek (Susan Pilkington ) w trakcie sesji Elvisa w roku 1969 w American Sound Studio w Memphis, Tn dostała zapalenia krtani. Moja siostra Mary zadzwoniła wówczas do mojej mamy i zapytała czy mogę przyjechać na jej miejsce. Tak więc podczas mojej pierwszej sesji nagraniowej w charakterze wokalistki (chórzystki) śpiewałam w „In The Ghetto” i „Suspicious Minds”. Miałam tylko siedemnaście lat i byłam w ostatniej klasie liceum. Po szkole przeprowadziłam się do mojej siostry Mary. Poszłam na studia na Uniwersytecie w Memphis. Studiowałam za dnia a nocami śpiewałam jako chórzystka.
Mariusz Ogiegło: Elvis Presley. Czy wcześniej słyszałaś o nim? Co wówczas sądziłaś o jego muzyce? Byłaś jego fanką?
Ginger Holladay: Moja mama była wielką fanką Elvisa. Gdy miałam pięć lat zabrała mnie na film „Love Me Tender”. Moją ulubioną muzyką Elvisa jest jego wczesny rock. Lubię także piosenki nagrane w American Sound Studio.
Mariusz Ogiegło: Kiedy i w jakich okolicznościach spotkałaś Elvisa po raz pierwszy? Jak wspominasz to spotkanie? Jakie zrobił na Tobie wrażenie?
Ginger Holladay: Pierwszy raz spotkałam Elvisa w styczniu 1969 roku w American Sound Studio. Właśnie nagrywaliśmy kiedy zielone światełko z napisem ‚nagranie’ nagle zapaliło się na czerwono a później wszedł tłum ludzi. Rozeszli się a ze środka wyszedł Elvis, podszedł do grupy chórzystek stojących przy mikrofonach. Potrząsnął każdej z nas rękę i przedstawił się. „Witam, jestem Elvis Presley”, jakbyśmy tego nie wiedziały. Wszystkie prawie wtedy zemdlałyśmy. Był prawdziwym dżentelmenem.
Mariusz Ogiegło: Sesje w American Sound Studio są dzisiaj legendarne. Elvis nagrał wówczas wiele ze swoich największych hitów, „In The Ghetto”, „Suspicious Minds” i wiele innych. Jak zapamiętałaś tą sesję? Pamiętasz jakieś szczególne momenty z tej sesji?
Ginger Holladay: To była moja pierwsza sesja nagraniowa. Wszystko było wyjątkowe. Śpiewałam z królem rock’n'rolla. Tego typu wejścia do muzycznego biznesu nie zdarzają się zbyt często. Byłam za to bardzo wdzięczna. I nadal jestem.
Mariusz Ogiegło: Jesteś częścią muzycznej historii. Śpiewałaś na najważniejszych sesjach nagraniowych Elvisa – American Sound Studio w 1969, Nashville Maraton w 1970 roku, sesje w Nashville w roku 1971 a także sesje w Stax Studio w roku 1973. Co myślisz o piosenkach nagrywanych przez Elvisa pod koniec lat sześćdziesiątych i w latach siedemdziesiątych. To był dobry materiał? Czy rozmawiałaś kiedykolwiek z nim na temat utworów które nagrywał lub tych które chciałby nagrać?
Ginger Holladay: Podczas jednej z sesji w Nashville w latach siedemdziesiątych zapytałam go dlaczego nawet nie bierze pod uwagę niektórych piosenek, które wydawnictwa przesyłają mu do przesłuchania. Uśmiechnął się tylko ale ktoś z jego otoczenia odpowiedział mi: „to musi być hit choćby nie wiem co„. Myślę, że Elvis był rozczarowany pewnym materiałem, który otrzymywał w Nashville po nagraniu tak świetnych piosenek w Memphis.
Mariusz Ogiegło: 15 marca 1971 roku. Elvis po raz kolejny nagrywał w Nashville i…poprosił Cię o zaśpiewanie przeboju „The First Time Ever I Saw Your Face” w duecie. Proszę opowiedz mi historię tego duetu. Jak wyglądała praca nad tą piosenką? Jakie są kulisy jej powstania? Kiedy dowiedziałaś się o tym, że zaśpiewasz z Elvisem? W dniu sesji czy zostałaś uprzedzona wcześniej?
Ginger Holladay: Podczas przerwy w nagraniach siedziałam z Elvisem w restauracji. Jedliśmy obiad. Powiedział mi, że słyszał w Las Vegas tą piosenkę („The First Time Ever I Saw Your Face”, przyp. autor) w wykonaniu Roberty Flack i Peabo Bryson i chciałby ją z kimś nagrać.
Następnego dnia producent Felton Jarvis zapytał mnie czy chciałabym zaśpiewać w duecie z Elvisem. Byłam zszokowana tą propozycją. Byłam zaledwie chórzystką ale oczywiście powiedziałam tak.
Elvis był znacznie wyższy ode mnie. Dlatego trzeba było dostawić drewniane pudełko dzięki któremu mogłam zbliżyć się do naszego wspólnego mikrofonu. Nigdy niczego nie ćwiczyliśmy. Zaczęliśmy śpiewać i nagrywać od początku. Podczas wykonywania utworu śpiewałam wokalem harmonijnym. Elvis będąc aktorem bardzo dobrze wczuł się w słowa piosenki. To było bardzo romantyczne. Od czasu do czasu kładł rękę na moim ramieniu i przytulał mnie mocno. Byłam odrobinę nieśmiała, spociłam się i w następnym wersie piosenki cofnęłam się o krok w tył na moim drewnianym pudle.
Włożyłam w to całe serce ale też dobrze się bawiłam. CoverFirstTimeEverISawYourFace

Audio:Ostatecznie duet Elvisa i Ginger Holladay nigdy
nie trafił na oficjalne wydawnictwo. RCA wydała piosenkę „The First Time Ever I Saw Your Face” w wersji solowej. Klikając tutaj możecie jednak posłuchać duetu Presley’a z Ginger Holladay.

Mariusz Ogiegło: Za kilka miesięcy Sony Legacy wyda rocznicowy box zatytułowany „Elvis At Stax-40 Anniversary”. W kilku książkach i artykułach czytałem, że Elvis nie był w najlepszej formie podczas pierwszej wizyty w Stax Studio. Jak Ty wspominasz tamte lipcowe sesje nagraniowe?
Ginger Holladay: Przykro mi ale nie pamiętam. Pamiętam tylko, że przybrał wówczas na wadze.
Mariusz Ogiegło: Kilka miesięcy później, w grudniu 1973 roku, Elvis ponownie nagrywał w Stax Studio. Pamiętasz jakieś szczególne momenty z tej sesji?
Ginger Holladay: Podarował Jeannie Greene poncho w które był ubrany po tym jak ta je pochwaliła. Czasami ćwiczył też karate z Redem Westem.
Mariusz Ogiegło: Jakim człowiekiem był Elvis Presley prywatnie? Pracowałaś z nim przez ponad siedem lat. Czy Elvis zmienił się w tym czasie?
Ginger Holladay: Oczywiście, że się zmienił. Moim zdaniem stracił kontrolę nad swoim życiem osobistym i nad swoją muzyką i nie potrafił ich odzyskać z powrotem.
Mariusz Ogiegło: Czy kiedykolwiek spotkałaś Pułkownika Parkera? Jak wyglądały relacje pomiędzy Elvisem a jego menedżerem?
Ginger Holladay: Nigdy go nie spotkałam.
Mariusz Ogiegło: Spotkałem się kiedyś z opinią, że producent Felton Jarvis był w karierze Elvisa niczym Sam Phillips. Jak Ty zapamiętałaś Feltona Jarvisa?
Ginger Holladay: Felton był zawsze bardzo miły i pomocny dla wokalistów towarzysząch (chórków).
Mariusz Ogiegło: Kiedy i gdzie po raz ostatni widziałaś Elvisa?
Ginger Holladay: Jedynym miejscem w którym spotykałam Elvisa było studio nagraniowe. Ostatni raz widziałam go w studiach RCA ale nie pamiętam dokładnej sesji.
Mariusz Ogiegło: Kiedy i w jakich okolicznościach dowiedziałaś się o śmierci Elvisa? To był szok dla Ciebie?
Ginger Holladay: Usłyszeliśmy o śmierci Elvisa w Quadrophonic Studio w Nashville. Przerwaliśmy sesję. Ktoś, wierzę, że to był David Briggs powiedział: „gdyby nie Elvis żaden z nas nie pracowałby robiąc rock’n'rolla”. To było bardzo emocjonujące przeżycie dla nas wszystkich.
Mariusz Ogiegło: Moje przedostatnie pytanie. „Elvis, człowiek, którego nigdy nie zapomnisz”. Dlaczego Twoim zdaniem wciąż pamiętamy Elvisa Presley’a? Na czym polega jego fenomen?
Ginger Holladay: Rozpoczął rewolucję w muzyce. Reprezentował wolność wypowiedzi, której tak bardzo potrzebowaliśmy. Dał to wszystko swoim pięknym głosem i za to go kochamy.
Mariusz Ogiegło: Kilka tygodni temu wróciłaś z trasy „The Original Elvis Tribute Show” organizowanej przez mojego przyjaciela Arjana Deelena. Była to Twoja druga wizyta w Europie. Jak wspominasz te występy? Jak przyjęli Ciebie i muzyków europejscy fani?
Ginger Holladay: Wspaniali fani! Europejczycy mają większą wiedzę na temat Elvisa niż mogłyśmy to sobie z Mary (Holladay, przyp.autor) wyobrazić. Ha! Poczułyśmy się naprawdę wyróżnione tak entuzjastycznym przyjęciem. Naprawdę chciałybyśmy przyjechać także do Twojego kraju.
Mariusz Ogiegło: Ginger, dziękuję Ci za wszystko – Twoją muzykę i Twoje wspomnienia. Sesje Elvisa w American Sound Studio są moimi ulubionymi. To był wielki zaszczyt móc z Tobą porozmawiać. Pozdrawiam Cię serdecznie w imieniu swoim oraz wszystkich czytelników bloga ELVIS: Promised Land.
Ginger Holladay: Dziękuję za wywiad. To była przyjemność.

* Za pomoc w przeprowadzeniu wywiadu serdecznie dziękuję Arjanowi Deelenowi.
** Kopiowanie i wykorzystywanie całości lub części wywiadu na innych stronach internetowych bez zgody autora-zabronione!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.