GIRL HAPPY – marionetka na hollywoodzkim sznurku

GIRL HAPPY
Marionetka na hollywoodzkim sznurku

Mariusz Ogiegło

GirlHappyflyer W jednym z polskich kolorowych czasopism spotkałem kiedyś opinię mówiącą, że Elvis lubił na ekranie wcielać się w role początkujących piosenkarzy, którzy z czasem zyskują uznanie i odnoszą spektakularny sukces.

Nie dziwi więc fakt, że twórcy filmów z jego udziałem często wcielali ten schemat w życie. W samym tylko 1964 roku zrealizowano aż dwie produkcje zrealizowane według tego właśnie wzoru. Pierwszą z nich był „Roustabout” nakręcony na początku roku, a drugą „Girl Happy”, do której zdjęcia ruszyły zaledwie kilka tygodni później.
Komedia „Girl Happy” jest jak pisze Leszek C. Strzeszewski w swojej książce „trochę mniej znanym filmem” z Presleyem w roli głównej (choć za sprawą polskojęzycznej stacji TCM fakt ten uległ w ostatnim czasie znacznej zmianie) ale za to kulisy jej powstawania doskonale obrazują tempo i sposób pracy jakie Hollywood narzuciło Elvisowi w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku…

W studiu nagraniowym
9 czerwca 1964 roku w biurze Metro Goldwyn Mayer, w Kalifornii, zorganizowano tradycyjne spotkanie przedprodukcyjne, w trakcie którego poruszono głównie kwestie dotyczące wyboru piosenek do nowego filmu oraz nadano ostateczny kształt kwestii wynagrodzenia Elvisa za udział w filmie. Za rolę „stróża moralności przedsiębiorczych nastolatek” jak zgrabnie określa to Leszek Strzeszewski w książce „ELVIS” piosenkarz otrzymał pięćset tysięcy dolarów plus pięćdziesiąt procent z zysków ze sprzedaży filmu.

Do ścieżki dźwiękowej wybrano natomiast jedenaście utworów, w większości skomponowanych przez spółki autorskie i kompozytorów, którzy już wcześniej dostarczali Presleyowi materiału do filmów. Sesję nagraniową zorganizowano w Radio Recorders w Hollywood.

Następnego dnia, 10 czerwca, kilka minut po godzinie 19.00 wieczorem Elvis stawił się w usytuowanym przy 7000 Santa Monica Blvd. w Zachodnim Hollywood studiu nagraniowym. Tam oczekiwał na niego kilkunastoosobowy zespół muzyków: gitarzyści Scotty Moore, Tiny Timbrell i Tony Tedesco, basista Bob Moore, perkusiści D.J Fontana, Buddy Harman i Frank Carlson, pianista Floyd Cramer oraz saksofonista Homer ‘Boots’ Randolph. Wokalnie w nagraniach wspierać miały piosenkarza dwie grupy, The Jubilee Four i The Carole Lombard.
Za realizację całej sesji odpowiedzialni byli natomiast dyrektor muzyczny George Stoll i inżynier dźwięku Dave Weichman.
girlhappypromo
Nagrania rozpoczęto od zarejestrowania ballady „Puppet On A String” („Marionetka na sznurku”. Adekwatny tytuł do ówczesnej zawodowej sytuacji Presleya) napisanej przez Sida Teppera i Roya C.Bennetta, a której muzyczna część inspirowana była na starą dziecięcą kołysanką „Hush Little Bay” Edith McDonald z 1917 roku.

Możesz zauważyć, że kilka naszych piosenek napisanych dla Elvisa opartych jest na melodiach będących własnością publiczną, ‘Puppet On A String’,’I Love Only One Girl’, ‘Five Sleepyheads’”, stwierdził w rozmowie z przedstawicielem strony Elvis-Collectors Roy C.Bennett.

W innym wywiadzie z kolei Sid Tepper trafnie zauważył, że „wiedziałeś, że gdy napisałeś piosenkę do filmu Elvisa Presleya miałeś zagwarantowaną sprzedaż miliona egzemplarzy”.

Po nagraniu jedenastu podejść „Puppet On A String” muzycy przeszli do pracy nad nową piosenką Boba Johnstona (choć w podpisie piosenki trudno szukać jego nazwiska. Zamiast niego figuruje tam nazwisko jego żony, Joy Byers. W ten sposób kompozytor podpisywał większość swoich utworów pomiędzy 1964-1968 rokiem), „Yeah, She’s Evil” (później tytuł zamieniono na „The Meanest Girl In Town”).

Zanim udało się nagrać satysfakcjonującą wersję (podejście trzynaste) Elvis przeprowadził w studiu kilkudziesięciominutowy maraton zmagając się z natłokiem tekstu w tej szybkiej i rytmicznej kompozycji. „Ha, ha, Whoo! Mówię, że muszę wziąć głęboki oddech!”, żartował po kolejnym przerwanym podejściu.
BillHalley1965decca

Równo tydzień po sesji Presleya w Radio Recorders, 16 czerwca swoją wersję piosenki Boba Johnstona nagrał ojciec rock’n’rolla (jak zwykło się go nazywać), Bill Halley i jego Komety. Nieco ponad miesiąc później, 27 lipca, wytwórnia Decca Records zrealizowała jego wersję na singlu wraz z utworem „Green Door”. Na płycie Halleya piosenka ukazała się pod oryginalnym tytułem „Yeah, She’s Evil”.

Ostatnich kilkadziesiąt minut pierwszego dnia sesji upłynęło muzykom na pracy nad utworem tytułowym do nowego filmu. „Girl Happy” skomponowali Doc Pomus, mający już na swoim koncie kilkanaście przebojów nagranych przez Presleya i Norman Meadse.

Pierwotnie piosenka nie była tak szybka jak słyszymy na płycie. W założeniach autorów był to utrzymany w średnim tempie utwór pop. Po jednym z podejść (konkretnie po trzeciej próbie) Elvis stwierdził jednak „myślę, że mogłoby to być trochę szybsze”.

Ostatecznie pracę nad „Girl Happy” zakończono po trzynastu podejściach. Ponieważ jednak podczas ostatniej próby piosenkarz pomylił zakończenie (a nie przejawiał już chęci do nagrania kolejnych podejść) realizatorzy sesji zaproponowali zarejestrowanie samych tylko kilku ostatnich wersów.
GirlHappyset1

Jak wynika z dokumentacji sesji, nagrano pięć kilkudziesięciu sekundowych podejść samego zakończenia.

Czwarte z nich wybrano do stworzenia (w połączeniu z trzynastym podejściem do piosenki) wersji master. Cały utwór dla celów komercyjnych przyspieszono.

Nagrania zakończono kilka minut po godzinie trzeciej w nocy. Elvis opuścił budynek studia i udał się do swojej posiadłości w Bel Air.

Prace nad ścieżką dźwiękową do filmu kontynuowano następnego dnia od godziny 19.00. Rozpoczęto je od nowej kompozycji tandemu Sid Wayne/Ben Weisman zatytułowanej „Cross My Heart And Hope To Die” („Przeżegnam się i mam nadzieję, że umrę”, cóż za znamienny tytuł!). Zarejestrowano aż jedenaście podejść, z których później realizatorzy sesji musieli przygotować wersję master, wybierając dwie najlepsze próby.
Elvis Presley

Elvis tego wieczora nie angażował się w nagrania. Był zawiedziony ich niskim poziomem. Piosenkę „Spring Fever” napisaną przez Billa Gianta, Berrniego Bauma i Florenca Kaye zarejestrowano dopiero po dwudziestu czterech podejściach (pełnych pomyłek i falstartów), choć z pozoru wydawała się ona być łatwą i przyjemną do zaśpiewania. „To powinno być trochę szczęśliwsze. Myślisz o innych rzeczach”, zwracał Elvisowi uwagę dyrektor muzyczny George Stoll po tym jak piosenkarz przerwał kolejne podejście w połowie wersu, przeklinając na koniec, „The sky is full of butterfly … shit!” („Niebo jest pełne motyli…. gó..o!”).

Prawdziwym utrapieniem okazała się jednak piosenka „Do Not Disturb”, napisana podobnie jak „Spring Fever” przez autorskie trio Giant/Baum/Kaye. W jednym z tekstów poświęconych tej sesji nagraniowej możemy znaleźć takie zdanie, „’Do Not Disturb’ okazało się być dla niego (Elvisa, przyp.autor) szczególnie trudne. Wymagało 36. podejść”.

Po kolejnej nieudanej próbie, zrezygnowany Elvis oświadczył: „myślę że, to niewątpliwie najdziwniejsza zmiana cholernego akordu w jaką się w życiu zagmatwałem. Będę siedział w piekle jeżeli zrobienie tego nie zajmie mi 94. lat ciężkich robót. Wrócę do tego po zdjęciach i zrobię to w godzinę”.

Po zaśpiewaniu trzydziestego szóstego podejścia (ostatni taki maraton przeprowadził trzy lata wcześniej z utworem „Can’t Help Falling In Love” podczas nagrywania ścieżki dźwiękowej do filmu „Blue Hawaii”) całkowicie wyczerpany i rozczarowany jakością dostarczonych piosenek, opuścił studio. Nie wrócił do niego przez kilka kolejnych dni.
DoNotDistrub

Przez resztę nocy muzycy zmuszeni byli pracować nad piosenkami do filmu sami. Nagrywano do piątej nad ranem. Oprócz trzech utworów nagranych wcześniej z udziałem Elvisa zarejestrowano jeszcze ścieżki instrumentalne do „I’ve Got To Find My Baby” Boba Johnstona (podobnie jak wszystkie piosenki z tego okresu również ta podpisana była nazwiskiem żony kompozytora, Joy Byers) i „Fort Lauderdale Chamber Of Commerce” Sida Teppera i Roya C.Bennetta.

Następnego wieczora Elvis nie pojawił się w studiu. Zespół muzyków zaangażowanych do nagrań kolejny raz musiał pracować bez niego. W przeciągu zaledwie trzech i pół godziny (sesja rozpoczęła się tradycyjnie kilka minut po godzinie 19.00 a zakończyła o 22.40) zarejestrowano na taśmach trzy ścieżki instrumentalne, do których Presley miał dograć swój wokal w późniejszym terminie.
GirlHappypostcard

Nagrania rozpoczęto od kompozycji „Startin’ Tonight” napisanej przez Lenore Rosenblatt i Victora Millrose. Następnie zarejestrowano pięć podejść do utworu „Do The Clam” autorstwa Sida Wayne, Bena Weismana i Dolores Fuller. Piosenka miała być odpowiedzią na cieszące się olbrzymią popularnością w tamtym czasie ‘dance songs’.

W wywiadzie opublikowanym na stronie australijskiego fanklubu Elvisa, Dolores Fuller, współautorka tego i wielu innych filmowych przebojów piosenkarza, tak wspominała swoją współpracę z Presleyem:

Więc, tak naprawdę nigdy nie pracowałeś z Elvisem. Jeśli miałam szczęście zostałam zaproszona na plan filmowy gdy nagrywali scenę z jedną z moich piosenek. Elvis był bardzo dobrze wychowany, nazywał mnie Panią. Czasami przychodził do mnie, czasami zapraszał na jakieś przyjęcie, które odbywały się gdy mieszkał w Bel Air. Czasami zjadłam z nim lunch w kantynie. Ale głównie pracowałam z wydawcą. Wszystkie zespoły autorów przedstawiały razem swoje piosenki, a ja jestem szczęśliwa, że moje dostały się aż do dwunastu filmów. ‘Rock-A-Hulla Baby’ była prawdopodobnie najważniejszą. ‘Do The Clam’, ‘I Got Lucky’, ‘Beyond The Bend’, ‘Cindy, Cindy’, ‘Big Love, Big Heartache’, wiesz. Zabawa”.

Na zakończenie sesji muzycy nagrali utwór „Wolf Call” Berniego Bauma, Billa Gianta i Florence Kaye.

Trzy dni później, 15 czerwca, Elvis wrócił do Radio Recorders by nagrać brakujący wokal do wcześniej opracowanych ścieżek instrumentalnych. Pomiędzy godziną 14.00 a 18.00 po południu piosenkarz utrwalił na taśmie kolejno „Wolf Call” (oryginalnie dłuższe o jeden wers i instrumentalne intro), „Do The Clam”, „Fort Lauderdale Chamber Of Commerce”, „Startin’ Tonight” i „I’ve Got To Find My Baby” (podobnie jak „Wolf Call”, piosenka pierwotnie zawierała dodatkową zwrotkę i instrumentalny wstęp).
WolfCall
Odpierając zarzuty fanów dotyczące niskiego poziomu utworów filmowych, w tym m.in. pochodzącej z komedii „Girl Happy” piosenki „Fort Lauderdale Chamber Of Commerce”, kompozytor Roy C. Bennett mówił w wywiadzie dla Elvis-Collectors:
Zawsze było dla mnie rozczarowaniem, jako autora piosenek, że jacyś fani uważali jego filmowe piosenki za przeciętne lub po prostu złe. Oczywiście, były piosenki, których jakość była różna, bez względu na to czy były one pisane dla innych artystów poza Elvisem. Powinno się rozpoznać, że te piosenki zostały napisane do określonych miejsc w filmach i dlatego ich tematy zostały ograniczone do konkretnych sytuacji czy miejscowości. (…)
Nawiasem mówiąc, jeżeli przeanalizujesz nasze piosenki stwierdzisz, że większość z nich jest balladami i nowościami. Moim zdaniem, nasze ballady z filmów Elvisa są najlepszymi jakie kiedykolwiek napisaliśmy- piosenki takie jak „Puppet On A String”, „Hawaiian Sunset”, „All That I Am”, „Am I Ready”, „Island Of Love”, „Angel”, „Beginner’s Luck” czy inne. Co więcej, byliśmy dwoma z niewielu (może jedynymi) tekściarzami, którzy świadomie próbowali zaszczepić humor w piosenkach Elvisa, na przykład: ‘The Bullfighter Was A Lady’, ‘Song Of The Shrimp’, ‘Petunia Garden Doughter’, ‘The Lady Loves Me’, ‘The Walls Have Ears’, ‘Beach Boy Blues’, ‘Ito Eats’ i ‘Fort Lauderdale Chamber of Commerce’
”.

Tydzień po ostatecznym zakończeniu w prac nad ścieżką dźwiękową, w studiach MGM w Hollywood ruszyły zdjęcia do filmu. W studiu nagraniowym Elvis nie pojawił się przez najbliższych osiem miesięcy…

Na planie filmowym
22 czerwca Elvis przybył do studiów MGM, w których nakręcono ponad dziewięćdziesiąt procent scen do nowego filmu (i wszystkie z jego udziałem).

Scenariusz oparty był na typowym i popularnym w tamtym czasie schemacie ‘komedii plażowych’. Perypetie Rusty Wellsa (ta rolę powierzono Elvisowi) oraz członków jego zespołu, którzy zostają wysłani przez właściciela klubu nocnego w Chicago na wakacje do studenckiego kurortu Fort Lauderdale żeby pilnować jego córki, ślicznej (jak się okazuje na miejscu) Valerie Frank napisali Harvey Bullock i R.S.Allen. Obaj wcześniej pisali już scenariusze dla telewizyjnych programów komediowych.
ElvisShelly

Obraz wyreżyserował urodzony na Ukrainie Boris Sagal (przy współpracy Jacka Aldwortha), znany m.in. z pracy nad takimi serialami jak „Colombo” czy „World War III” (na planie tego ostatniego, zginął uderzony śmigłem helikoptera),a wyprodukowaniem filmu zajął się znany ze współpracy ze „śpiewającymi gwiazdami”,Joe Pasternak.

Fani, dziennikarze a także osobistości ze świata muzyki, filmu a nawet polityki wykorzystywali każdy nadarzający się moment na spotkanie z popularnym piosenkarzem. Już pierwszego dnia zdjęć do „Girl Happy” na planie filmowym Elvisa odwiedzili George Hamilton, który właśnie zakończył prace nad filmem biograficznym opowiadającym o życiu legendy muzyki country, Hanka Williamsa – „Your Cheating Heart” i jego dziewczyna Lynda Bird Johnson, córka ówczesnego prezydenta Stanów Zjednoczonych, Lyndona Johnosna.

Oprócz samego Presleya twórcy filmu zaangażowali do produkcji kilka ‘nazwisk’ znanych z ówczesnego show biznesu. Główną rolę kobiecą (Valerie Frank) powierzono Shelly Fabares, która popularność zyskała dzięki przebojowemu singlowi z lutego 1962 roku, „Johnny Angel” i udziałowi w kilku programach telewizyjnych. W „Girl Happy” fani także mieli szansę podziwiać jej talent wokalny. W jednej ze scen aktorka zaśpiewała w duecie z Elvisem utwór „Spring Fever” (wokaliści nigdy jednak nie spotkali się w studiu nagraniowym. Część wokalną Shelly Fabares zarejestrowano bezpośrednio na planie filmowym).

W jednym z późniejszych wywiadów Presley miał stwierdzić, że Shelly była najlepszą aktorką z jaką kiedykolwiek przyszło mu współpracować.

Na konkurentkę do serca przystojnego piosenkarza (Deenę) wybrano Miss Ameryki z 1959 roku, Mary Ann Mobley. Dla obu aktorek rola w filmie „Girl Happy” była początkiem współpracy z Elvisem. Obie w późniejszych latach ponownie partnerowały mu na ekranie. Wspominając w wywiadzie opublikowanym na stronie australijskiego fanklubu Presleya swoją pierwszą wizytę na planie, Mary Ann Mobley wyznała:
Kiedy pierwszego dnia przybyłam na plan filmowy byłam zdenerwowana ponieważ to był mój pierwszy film… myślałam, że nie jestem wystarczająco dobra by pracować w przemyśle filmowym, ale uwielbiałam robić musicale. Więc, kiedy poproszono mnie o zrobienie tego filmu z Elvisem powiedziałam ‘nie oddaję swojego mieszkania w Nowym Jorku ponieważ wystarczy, że raz na mnie spojrzą i odeślą mnie z powrotem’”.
girlsfromgirlhappy

Obok uroczych dziewcząt u boku Elvisa pojawił się m.in. Gary Crosby (zagrał Andyego), syn słynnego wokalisty, Binga Crosbyego.

Następnego dnia prac nad filmem ekipa aktorów i realizatorów świętowała pięćdziesiąte piąte urodziny menedżera Presleya, ‘Pułkownika’ Toma Parkera (choć te przypadały dopiero trzy dni później, 26 czerwca). Przyjęcie niespodziankę zorganizował sam Elvis, a wśród zaproszonych na nie gości był m.in. popularny aktor Nick Adams.
happybirthdaycolonel65

W uroczystościach wziął także udział młody, przebywający wówczas na wakacjach i dorabiający w biurze ‘Pułkownika’ (który był przyjacielem jego rodziny) chłopak, który za kilka lat miał odegrać ważną rolę w karierze samego Elvisa – Ed Bonja.

Pierwszy raz spotkałem go (Elvisa, przyp. autor) w czerwcu 1964 roku na planie filmu „Girl Happy”. Pracowałem wówczas w charakterze sekretarza Pułkownika Parkera. Do spotkania doszło na przyjęciu-niespodziance, które Elvis przygotował dla Pułkownika z okazji urodzin w Studiach MGM. Elvisowi przedstawił mnie mój wujek Tom Diskin. Kiedy zdjęcia do filmu zostały zakończone spotkałem się z nim ponownie. Tym razem do spotkania doszło w gabinecie Colonela. Rozmawialiśmy sami przez blisko dwadzieścia minut. Czułem, że jest twardo stąpającym po ziemi facetem. Z miejsca go polubiłem”, wspominał przyszły fotograf króla rock’n’rolla i autor zdjęć do najpopularniejszych albumów i singli piosenkarza z lat siedemdziesiątych w wywiadzie, który miałem przyjemność przeprowadzić z nim w 2010 roku.

Zdjęcia do filmu trwały kilka tygodni. Na planie posługiwano się kilkoma roboczymi tytułami, takimi jak chociażby „The Only Way To Love” („Jedyny sposób na miłość”) czy „Girl Crazy” („Szalona dziewczyna”). Ostatecznie jednak tytuł filmu przemianowano na „Girl Happy” („Szczęśliwa dziewczyna”). W przerwach między zdjęciami Elvis grywał w football z przyjaciółmi i rozmawiał z innymi aktorami. Mary Ann Mobley zapamiętała, że pewnego dnia piosenkarz zapytał ją:
Mary Ann, czy kiedykolwiek zastanawiałaś się już jak zostaniesz zapamiętana?” Kiedy aktorka potwierdziła, odparł, „cóż, ja też”.

Pomimo iż dla potrzeb produkcji kilka ujęć sfilmowano w wakacyjnym kurorcie Fort Lauderdale w Kalifornii to wszystkie sceny z udziałem Elvisa zostały nakręcone w studiach MGM w Culver City.
fortlauderdale

Piosenkarz był bardzo rozczarowany wciąż powtarzającą się formułą filmów w których musiał występować, a także jakością piosenek, które do nich nagrywał. W jednym z tekstów poświęconych komedii „Girl Happy” można znaleźć informację na temat rozmowy jaką Elvis odbył z Borisem Sagalem. Reżyser zachęcał go w jej trakcie do ‘podszlifowania’ warsztatu aktorskiego w sławnych nowojorskich szkołach – Actors Studio czy Neighborhood Playhouse. „Każdy aktor uczy się swojego warsztatu, nawet tak dobry jak Marlon Brando”, miał stwierdzić w trakcie rozmowy Sagal.

Ostatni klaps na planie „Girl Happy” padł 3 sierpnia. Kilka dni później, 12 sierpnia, po wykonaniu wszystkich niezbędnych promocyjnych sesji zdjęciowych, Elvis opuścił mury studiów MGM.

Trzy dni po zakończonych zdjęciach do filmu „Girl Happy”, 15 sierpnia 1964 roku, dyrektor firmy Teal Record Company (będącej dystrybutorem RCA Victor) wręczył Elvisowi ‘złotą płytę’ za piosenkę „Kiss Me Quick” nagraną podczas sesji w Nashville w 1962 roku (wydaną ponownie na singlu w kwietniu 1964 roku wraz z pochodzącym z tej samej sesji utworem „Suspicion”).
KissMeQuickGoldenRecord

Blisko pół roku później, 26 stycznia 1965 roku, do wytwórni RCA dostarczono jedenaście nagranych w czerwcu poprzedniego roku wersji master utworów stanowiących ścieżkę dźwiękową do nowego, siedemnastego już filmu Presleya.

Zaledwie po upływie dwóch tygodni, 9 lutego, na półkach sklepowych pojawił się singiel promujący film i płytę. Na stronie A zamieszczono pochodzący z komedii utwór „Do The Clam” a na stronie B balladę „You’ll Be Gone” z 1962 roku (!). Wybór tych właśnie dwóch utworów przez lata budził kontrowersje wśród fanów i kolekcjonerów płyt Presleya. W książce „ELVIS”, Leszek C.Strzeszewski pisze wprost: „1965 rok rozpoczął Elvis singlem ‘Do The Clam’. Był to nienajlepszy wybór RCA Victor z filmu ‘Girl Happy’. Dlaczego nie umieszczono na singlu piosenki ‘Puppet On A String’, bezsprzecznie najlepszej z tego filmu, pozostanie tajemnicą, którą Steve Sholes, producent płyt Elvisa, zabrał ze sobą do grobu”.

Podobną opinię wyraża prezes oficjalnego brytyjskiego fanklubu piosenkarza, Todd Slaughter w swojej książce „The Elvis Archives” pisząc: „Piękna ballada ‘Puppet On A String’ była najlepszą z piosenek w ścieżce dźwiękowej. Jednakże na stronę A nowego singla wybrano zdecydowanie kiepską ‘Do The Clam’”.

Piosenka nie tylko zebrała słabe recenzje ale także nie spełniła swojej roli. W zamierzeniach jej autorów i producentów filmu miała ona (jak również scena, w której Elvis ją wykonywał) wypromować nowy styl tańca – ‘the clam’. Jednak jak możemy przeczytać w broszurce dołączonej do płyty Double Features: „Harum Scarum/Girl Happy”, „nowy taniec kreowany w filmie, the clam, nigdy nie przyjął się w społeczeństwie!”.
DoTheClamSP

Pomimo tych wszystkich przeciwności singiel „Do The Clam”/”You’ll Be Gone” sprzedawał się całkiem dobrze. W sumie rozszedł się w ilości około trzystu pięćdziesięciu tysięcy egzemplarzy, a piosenka nagrana do filmu dotarła do wysokiego dwudziestego pierwszego miejsca na tzw. ‘gorącej setce’ tygodnika Billboard (Billboard Hot 100).

Niespełna miesiąc po wydaniu singla RCA Victor zrealizowała płytę ze ścieżką dźwiękową. Album „Girl Happy” w sprzedaży ukazał się 1 marca 1965 roku (zrealizowano dwie jego wersje – mono i stereo. Do tej ostatniej sklepy dodawały specjalny upominek promocyjny – portret Elvisa w czerwonej marynarce na błękitnym tle. Można go zobaczyć m.in. w oryginalnej wersji filmu „Elvis: That’s The Way It Is” z 1970 roku). W jego skład wchodziło jedenaście piosenek nagranych w czerwcu poprzedniego roku dla potrzeb filmu oraz jedno nagranie bonusowe – utwór „You’ll Be Gone”. Kiedy 17 kwietnia płyta wchodziła na listę magazynu Billboard, na łamach tygodnika można było przeczytać opinię iż jest to „jeszcze jeden zwycięski zestaw”. Ostatecznie soundtrack zakończył swoją wędrówkę po liście przebojów na wysokim ósmym miejscu.

Na ekrany amerykańskich kin komedia „Girl Happy” weszła 7 kwietnia 1965 roku. Na długo przed jej premierą popularne magazyny filmowe zamieszczały już recenzje – pomimo kolejnego typowego i podobnego do poprzednich scenariusza – były to opinie przychylne. W gazecie The Motion Picture Daily z 21 stycznia napisano: „z produktem takim jak ten pozycja Presleya… nie może pójść w górę… ale wydaje się, że sprawi on tym przyjemność swojej widowni”. Magazyn Variety z kolei w artykule z 27 stycznia określa nowy film Elvisa jako „kolejne zwycięstwo… typowe miłe osiągnięcie, na które oczekiwali fani Presleya”.
GirlHappyLP

Blisko stu minutowa (96 min) produkcja ściągnęła do kin rzesze fanów piosenkarza zapewniając łączny dochód ze sprzedaży w wysokości 3.2 miliona dolarów. W pamięci wielbicieli Elvisa zapadło kilka naprawdę dobrze zagranych i zabawnych scen. Todd Slaughter z brytyjskiego fanklubu piosenkarza pisze w swojej książce tak: „w filmie było kilka dobrych momentów jak chociażby ten gdy Elvis włamuje się do więzienia i pojawia się w sukience przebrany za kobietę”.

Pod koniec roku musical „Girl Happy” uplasował się na dwudziestym piątym miejscu w rankingu magazynu Variety na najlepiej sprzedający się film 1965 roku.

GirlHappyPoster

Pomimo nie najgorszych wyników osiągniętych zarówno przez płytę ze ścieżką dźwiękową jak i sam film, kolejny wydany w 1965 roku singiel udowodnił, że nie tylko Presley odczuwał już znużenie filmowymi piosenkami…

6 kwietnia RCA Victor z okazji Świąt Wielkanocnych skierowała do sprzedaży płytę z dwoma utworami gospel pochodzącymi z październikowej sesji z 1960 roku, „Crying In The Chapel” oraz „I Believe In The Man In The Sky”. Pierwszy z nich był absolutną premierą ponieważ do tej pory nie ukazał się na żadnym albumie, nie wszedł też w skład płyty „His Hand In Mine” z 1960 roku do której pierwotnie został nagrany. Na listę przebojów tygodnika Billboard (Billboard Hot 100) piosenka weszła 24 kwietnia, startując z odległej siedemdziesiątej dziewiątej pozycji. Zaledwie tydzień później zajmowała już zaszczytne trzecie miejsce (w Wielkiej Brytanii stała się kolejnym numerem jeden Presleya przebywając na szczycie listy przez dwa tygodnie!). W sumie singiel rozszedł się w samej tylko Ameryce w ponad dwóch milionach egzemplarzy! Za to wybitne osiągnięcie Stowarzyszenie Amerykańskiego Przemysłu Nagraniowego nagrodziło Elvisa najpierw złotą a obecnie platynową już płytą. Tym samym pieśń „Crying In The Chapel” stała się „dowodem na to, że dobra i dobrze zaśpiewana piosenka zawsze ma szanse stania się przebojem, nawet w okresie natężenia szaleństwa grup rockowych”, jak stwierdza, Leszek C.Strzeszewski w swojej książce.
PuppetOnAStringSP

20 października na rynku ukazał się jeszcze jeden, tym razem filmowy singiel zawierający utwory „Puppet On A String” na Stronie A i „Wooden Heart” na Stronie B. Pochodząca z komedii „Girl Happy” ballada dotarła do czternastego miejsca na liście przebojów Billboardu (zaledwie – mając na uwadze sukcesy poprzedniego singla) a cały albumik sprzedał się ‘zaledwie’ w ilości pięciuset tysięcy egzemplarzy (w Ameryce).

Pomimo iż filmy z udziałem Elvisa wciąż ściągały do kin tysiące jego wielbicieli, a wytwórnie płytowe nie narzekały na niską sprzedaż płyt zawierających ścieżki dźwiękowe to jednak spektakularny sukces singla „Crying In The Chapel” dobitnie sugerował, że pora na zmiany i nowy ‘niefilmowy’ materiał…

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.