JAMES HAILEY

„…Mogłeś się z nim identyfikować ponieważ on też wywodził się z biedy” – ostatnie pożegnanie Elvisa we wspomnieniach James’a Hailey’a
Ekskluzywny wywiad z pracownikiem Domu Pogrzebowego przy Cmentarzu Forest Hill

1977ForestJames1Ta śmierć dotknęła każdego z nas” powiedział kiedyś bliski przyjaciel Elvisa Presley’a, Joe Esposito. I nie sposób się z nim nie zgodzić. 16 sierpnia 1977 roku zapanowała ogólnoświatowa żałoba, a króla rock’n'rolla żegnali najwięksi tego świata, na czele z prezydentem USA i czołowymi gwiazdami muzyki i kina.
James Hailey był tego tragicznego dla milionów wielbicieli Presley’a dnia w pracy – w Domu Pogrzebowym przy Cmentarzu Forest Hill w Memphis, TN…
Poniżej przedstawiam Wam, Drodzy Czytelnicy, zapis wywiadu niezwykłego (innego od wszystkich, które dotychczas publikowałem)… Specjalnie dla bloga ELVIS: Promised Land James Hailey zgodził się opowiedzieć o tym co działo się w Memphis na krótko po śmierci naszego idola… I nie chodzi tu o tanią sensację rodem z pierwszych stron tabloidów! Ta rozmowa ma na celu uświadomić jak wielką stratę 16 sierpnia 1977 roku poniosła muzyka rozrywkowa i ludzie na całej kuli ziemskiej… Zapraszam Was do lektury wywiadu o Elvisie, morzu kwiatów złożonych mu w hołdzie, specjalnych zabezpieczeniach, drugim pogrzebie i wielu innych ciekawostkach…

Mariusz Ogiegło: James, kilka miesięcy temu obchodziliśmy trzydziestą siódmą rocznicę śmierci Elvisa Presley’a. Ty byłeś bardzo blisko tych smutnych wydarzeń. Proszę powiedz mi kiedy i w jakich okolicznościach usłyszałeś o śmierci Elvisa?
James Hailey: 16 sierpnia 1977 roku byłem w pracy, w Domu Pogrzebowym przy cmentarzu Forest Hill (Forest Hill Funeral Home and Cemetery). Miałem wtedy dwadzieścia siedem lat. Z fragmentów popołudniowych wiadomości radiowych dowiedzieliśmy się, że Elvisa zabrano do Baptist Hospital po tym jak znaleziono go w jego łazience. Później, tego samego dnia, poinformowano, że Król nie żyje. Przez dwa następne dni, aż do pogrzebu, w stacjach radiowych, w gazetach i telewizji nie słyszałeś niczego innego tylko informacje o Elvisie.
Mariusz Ogiegło: Jak zareagowałeś kiedy dowiedziałeś się, że ciało Elvisa zostanie przewiezione do domu pogrzebowego w którym pracowałeś?
James Hailey: Muszę wprowadzić poprawkę do Twojego pytania. Nasz dom pogrzebowy nie świadczył usług pogrzebowych. Zajmowało się tym Mauzoleum przy Forest Funeral Home and Cemetery at Midtown. Ja brałem udział w tych wydarzeniach od chwili gdy kondukt pogrzebowy Presley’a przekroczył bramy Forest Hills Mid-Town położonego przy 1661 Elvis Presley Blvd., Memphis, Tennessee 38106.
Kiedy usłyszałem o śmierci Elvisa byłem oczywiście zasmucony. To było tak jakby Elvis należał do Memphis a teraz umarł. Mieliśmy poczucie wielkiej straty, podobnie jak wszyscy, którzy mogli wziąć udział w tej uroczystości. Różne myśli przychodziły mi wówczas do głowy. Pamiętam jak przed każdymi Świętami Bożego Narodzenia Elvis kupował Cadillacki zupełnie obcym osobom. Jednego roku czarnoskóra kobieta pracująca w okolicy jako pokojówka była w salonie Cadillaca przy Poplar Blvd. Przed salonem samochodowym znajdował się przystanek autobusowy a ponieważ kobieta miała dużo czasu do autobusu jadącego w kierunku centrum Memphis weszła do środka by obejrzeć nowego Cadillaca. Elvis był wtedy ze sprzedawcą. Ujrzał kobietę i zapytał ją czy któryś Cadillac szczególnie jej się podoba. Ten jest piękny odpowiedziała. Wtedy zapytał ją czy chciałaby mieć taki, na co ona odpowiedziała mu, że byłoby to jej spełnienie marzeń. Elvis kupił jej go na poczekaniu. Oczywiście, nie trzeba dodawać, że sprawą przez kilka dni zajmowały się media.
Mariusz Ogiegło: Jeżeli to zbyt osobiste pytanie to proszę nie odpowiadaj na nie… Kto przygotowywał Elvisa do jego ostatniej drogi (ktoś z rodziny, przyjaciół)…?
James Hailey: Memphis Funeral Home wykonał balsamowanie i ubrał Elvisa. Znałem tam kilku balsamistów. Wspominali, że na wniosek Lekarza Sądowego Hrabstwa Shelby Elvisowi wykonano sekcję zwłok by poznać dokładne przyczyny śmierci. Te czynności wykonano jako pierwsze. Następnie doczesne szczątki piosenkarza zostały zabalsamowane a następnego dnia z pomocą kilku jego (Elvisa, przyp.autor) przyjaciół ubrano go.
Mariusz Ogiegło: Proszę powiedz, jak zapamiętałeś pierwsze godziny po śmierci Elvisa w Memphis? Czy 16 sierpnia byłeś pod bramą Graceland?
James Hailey: Tak naprawdę wszystko zaczęło dziać się 17 sierpnia 1977 roku. Spędziłem cały dzień przed frontową bramą do cmentarza. Mieliśmy Ochronę Policji z Memphis przed przednią i tylną bramą a także samochodowe patrole poruszające się po całym obwodzie. Gdy ktoś podchodził do bramy pytałem go w jakim celu. Jeśli ktoś miał krewnych pochowanych na cmentarzu i chciał ich odwiedzić był natychmiast odsyłany do biura. Mieliśmy dużo osób, które po prostu chciały stać w bramie. Myślę, że byli gotowi spędzić tak noc by tylko być świadkami złożenia (Elvisa, przyp.autor) do grobu następnego dnia. Pamiętam jedną taką dobrze zbudowaną młodą kobietę, która stała przy bramie. Duże podwójne drewniane bramy były wysokie na około 5” na zawiasach a pomimo to weszły do środka na wysokość ok. 4′. Ona (wspomniana kobieta, przyp.autor) wstawiła swoje duże piersi w środek bramy i zapytała mnie co ma zrobić by wejść do środka. To było dosyć kłopotliwe, jak wówczas powinienem się zachować.
Policja trzymała straż na cmentarzu przez całą dobę aż do zakończenia pogrzebu, w czwartek 18 sierpnia 1977.
Mariusz Ogiegło: Czytałem, że w dniu pogrzebu Elvisa wokół Graceland zebrały się setki tysięcy jego fanów. Gdzie Ty byłeś tego dnia?
James Hailey: Stałem na bramie cmentarza Forest Hill, Mid-Town Facility. Byłem obserwatorem. Przekazywałem oficerom policji kto może uzyskać dostęp na teren cmentarza. Ulica była już pełna ludzi, ramię przy ramieniu, tak daleko jak mogłem tylko dosięgnąć wzrokiem. W górę i w dół Elvis Presley Blvd.
Później pomagałem przy rozładunku stu samochodów typu Van wypełnionych mnóstwem kwiatów przewiezionych z Graceland do Forest Hill Cemetery Mausoleum . Musiało tam być jakieś trzy tysiące wiązanek dla Elvisa. Te wyrazy uznania rozciągały się daleko, daleko poza teren Mauzoleum. Pomagaliśmy także przy przygotowaniu karawanu gdy ten przybył wraz z czterdziestoma białymi limuzynami. Jest scena w kilku filmach o życiu Elvisa, która pokazuje jak Jerry Johnson i ja zamykamy drzwi do pustego karawanu i cicho rozmawiamy.
1977ForestJames2
Mariusz Ogiegło: Czy pamiętasz jakieś gwiazdy (aktorów, piosenkarzy, polityków), które wzięły udział w uroczystościach pogrzebowych Elvisa?
James Hailey: Tak. Ann-Margret wyglądała pięknie jak zawsze. George Hamilton, J.D.Sumner, James Blackwood i Kathy Westmoreland byli także obecni. Priscilla, Lisa Marie, Vernon Presley, to tylko niektóre z osób które pamiętam.
Mariusz Ogiegło: Widziałem morze kwiatów i wiązanek wypełniających cmentarz Forest Hill. To był imponujący ale bardzo smutny widok… Wiązanki ułożone były w psy (od słynnego przeboju „Hound Dog”), gitary a nawet korony. Co się z nimi później stało?
James Hailey: Ponad trzy tysiące wiązanek zostało umieszczonych przed Forest Hill Mausoleum. Sto samochodów typu Van przywiozło je z każdej kwiaciarni w Memphis.
Dzień po pogrzebie, 19 sierpnia, Vernon polecił nam uporządkować te wszystkie kwiaty i wręczać je wszystkim fanom, którzy przychodzili. Zostało to wykonane w bardzo staranny sposób. Każdy element tej kwiatowej aranżacji został zabrany przez fanów Elvisa.
Mariusz Ogiegło: Kilka tygodni po śmierci Elvisa kilku jego fanów (co może się wydać wręcz niewiarygodne) próbowało wykraść ciało swojego idola… Słyszałeś coś o tym? Czy po śmierci Elvisa cmentarz był w jakiś szczególny sposób zabezpieczony przed tego typu zdarzeniami?
James Hailey: Policja z Memphis otrzymała sygnały, że ktoś ma zamiar włamać się do mauzoleum i wykraść ciało Elvisa. Dyrektorzy zakładów pogrzebowych w Forest Hill są kolejno odpowiedzialni za odbieranie nocnych połączeń telefonicznych. Dyżurowałem pod telefonem na wypadek pojawienia się w naszym domu pogrzebowym jakichkolwiek nekrologów przez jedenaście dni po pogrzebie Elvisa. Kierownik cmentarza poinformował mnie bym tej nocy skorzystał z Embalming Service, co było niepodobne do tego co zwykle robimy. Byłem ciekaw dlaczego. Później, na dzień przed moim wyjazdem do domu, powiedziano mi, że policja będzie obserwować cmentarz. Kilka osób, źle przygotowanych do swojego zadania zostało wówczas aresztowanych na terenie cmentarza Forest Hill.
Mariusz Ogiegło: 2 października 1977 roku, ciała Elvisa i jego matki zostały przeniesione do Graceland. Bardzo niewiele wiadomo na temat tej uroczystości (tylko w jednej książce znalazłem informację o „dwóch kolumnach białych Cadillacków”). To była prywatna uroczystość? Pamiętasz może kto wziął w niej udział?
James Hailey: To było ściśle tajne. Nawet ja nie wiedziałem o tym aż do następnego dnia. Kurator cmentarza zadbał o wszystko. Powiedziano mi, że uroczystość odbyła się tylko z udziałem nielicznych osób.
1977ForestJames3
Mariusz Ogiegło: Od tego pytania w zasadzie powinienem był zacząć naszą rozmowę. Kim dla Ciebie był Elvis Presley? Byłeś (jesteś) jego fanem? Czy kiedykolwiek spotkałeś go osobiście lub widziałeś jakiś jego koncert?
James Hailey: Nigdy nie spotkałem Elvisa osobiście ani nie widziałem żadnego z jego koncertów. Byłem wówczas raczej biedny i nie miałem środków by udać się na jego występ.
Elvis był kochany za to co zrobił dla robotniczej klasy ludzi. Mogłeś się z nim utożsamiać ponieważ on też wywodził się z biedy. Mimo, że teraz prowadził uprzywilejowane życie, wszyscy wiedzieliśmy w jak wielkiej biedzie dorastał a pomimo to odniósł to wszystko. Jego hojność w stosunku do robotników była legendarna.
Mariusz Ogiegło: James, dziękuję Ci za Twój czas i Twoje wspaniałe wspomnienia. To była wielka przyjemność i wielki zaszczyt dla mnie móc przeprowadzić z Tobą ten wywiad. Pozdrawiam serdecznie w imieniu swoim i wszystkich czytelników bloga ELVIS: Promised Land.
James Hailey: Pozdrawiam serdecznie.

* Kopiowanie i wykorzystywanie całości lub części wywiadu (w tym także zdjęć, które pochodzą z prywatnego archiwum Jamesa Hailey’a) na innych stronach internetowych bez zgody autora-zabronione!
** Za pomoc w przeprowadzeniu wywiadu serdecznie dziękuję Tedowi Hutchensowi.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.